Reklama

Doom uruchomiony na starym skanerze

​Okazuje się, że to szaleństwo nie ma końca. Najnowszym urządzeniem, na którym udało się odpalić Dooma jest stary skaner Canona.

Doom to jedna z najbardziej wpływowych gier FPS wszech czasów i tytuł, od którego zaczął się bum na strzelanki pierwszoosobowe. Gra wyznaczyła nowe trendy, zaskoczyła możliwościami technologicznymi i wyniosła swoich twórców na piedestał, porównywalny z gwiazdami rocka.

Nic dziwnego, że gra nadal cieszy się dużym zainteresowaniem, a fani prześcigają się w pomysłach i realizacjach polegających na uruchomieniu Dooma na jak najdziwniejszym sprzęcie.

Reklama

Weźmy na przykład to, co zrobił użytkownik Reddit wertercatt. Krótki filmik zamieszczony na stronie pokazuje oryginalnego Dooma działającego na ekranie starego skanera, a konkretnie Canona ScanFront 220P.

Biorąc pod uwagę, że skaner działa w wersji Windows, w tym przypadku Windows CE, nie powinno dziwić, że gra jest kompatybilna z maszyną, zwłaszcza że urządzenie posiada funkcje umożliwiające podłączenie myszy i klawiatury. Jednak nadal interesujące jest oglądanie gry Doom na czymś, co początkowo nie było do tego przeznaczone.

DOOM wiecznie żywy

Od czasu wydania kodu źródłowego gry w 1997 roku fani znajdowali nowe i interesujące sposoby na jej uruchomienie. Innym niedawnym przykładem jest sytuacja, w której komuś udało się uruchomić Dooma w BIOS-ie, innymi słowy, zanim Windows lub inny system operacyjny w ogóle się załaduje.

Pojawiły się doniesienia o ludziach korzystających z urządzenia do karaoke, paska dotykowego MacBooka Pro, konsoli NES, a nawet termostatu. Można argumentować, że dziedzictwo gry zostało utrzymane przy życiu, po części dzięki wszystkim niezwykłym urządzeniom, na które została przeniesiona.

Oczywiście nowsze odsłony pomogły również utrzymać franczyzę w centrum uwagi graczy. Doom i Doom Eternal, wydane przez Bethesdę, to pod wieloma aspektami dzieła dorównujące oryginałowi.

Szkoda tylko, że nowe gry, które otrzymują łatkę "staroszkolnych" FPSów, polegają na strzelaniu do potworków znajdujących się na arenach, a nie stawiają na labiryntowe levele, w których przeciwnicy są tylko kolejną przeszkodą do pokonania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy