Reklama

GTA: San Andreas na silniku Unreal Engine 5 robi wrażenie!

Od premiery GTA: San Andreas minęły już prawie dwie dekady. Gra jednak nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród fanów gamingu. Jeden z twórców na YouTube postanowił pokazać, jak wyglądałaby gra na silniku Unreal Engine 5. Efekty są doskonałe.

San Andreas owiane legendą

GTA: San Andreas to jedna z najbardziej znanych części kultowej serii Grand Theft Auto. Produkcja, która swoją premierę miała w 2004 roku, imponowała otwartością świata, rozmiarem miast, customizacją postaci, liczbą dostępnych misji, długością całej fabuły i wieloma innymi aspektami. Śmiało można stwierdzić, że była to rewolucyjna gra na rynku. Gaming nigdy wcześniej nie widział tak bardzo rozbudowanej produkcji, jak zrobiło to studio Rockstar Games (oddział North).

Reklama

Bohaterem był legendarny Carl Johnson, który musiał mierzyć się z różnymi wrogami w fikcyjnym stanie Stan Andreas (inspirowanym Kalifornią). Należał on do gangu z Grove Street, a ich głównymi rywalami byli Ballasi oraz oczywiście policja, która rzadko uciekała się do czystych zagrywek. Fabuła i klimat gry sprawiły, że do dziś GTA: SA jest uznawana przez niektórych za najlepszą część całej serii. O grze pamięta się do dzisiaj i wspomina się o niej w ciepłych słowach.

Jeden z YouTuberów postanowił przeprowadzić pewien eksperyment. Pokazał, jak mogłaby wyglądać gra, gdyby powstała na nowym silniku graficznym Unreal Engine 5. Efekty są naprawdę godne podziwu.

San Andreas może być jeszcze lepsze!

Unreal Engine 5 to najnowszy silnik graficzny skonstruowany przez studio Epic Games. Wprowadza on grafikę w grach wideo na niespotykany dotąd poziom. Efekty wizualne w grach "stojących" na UE5 są tak realne, jak jeszcze nigdy w historii nie były.

Wielu nawet uważa, że wprowadzenie Unreal Engine 5 w pełnej skali i wyciśnięcie z niego maksimum możliwości, może być największą rewolucją wizualną w grach od wielu lat. Na to jednak prawdopodobnie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, gdyż obecny sprzęt miałby duże problemy z udźwignięciem takich produkcji pod względem wydajnościowym.

YouTuber publikujący pod pseudonimem "TeaserPlay" pokazuje na swoim kanale klasyczne gry, które są postawione na nowym silniku. Najnowszym dziełem jest właśnie GTA: SA. Efekt tego jest naprawdę doskonały. Odświeżone tekstury pokazują Los Santos w jeszcze lepszym wydaniu, niż widzieliśmy to do tej pory.

Należy zaryzykować tezę, że gdyby ta gra wyglądała tak w oryginale, byłaby światowym hitem przez kilka następnych lat. Jednak na GTA VI musimy jeszcze trochę poczekać. Rockstar zapowiedział już prace nad tym tytułem, ale jego premiera ma nastąpić najwcześniej za dwa lata.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy