Reklama

Gran Turismo 7 - kolejna podwyżka cen, gracze są wściekli

​Studio Polyphony Digital robi naprawdę wiele, aby zniechęcić graczy do zabawy w Gran Turismo 7.

Gran Turismo 7 to naprawdę przyzwoita symulacja wyścigów, która może zainteresować zarówno stałych fanów marki, jak i zupełnie nowe osoby. Jednak jej twórcy - studio Polyphony Digital - podejmują różne niewytłumaczalne działania, które zniechęcają do dalszego obcowania z nią.

Gracze od premiery narzekają na system mikrotransakcji, a konkretnie na ceny wirtualnych samochodów. Aby zarobić dostateczną ilość wirtualnej waluty, by kupić auto z wyższej półki, musimy spędzić z grą wiele, wiele godzin. No, chyba że zapłacimy za nią prawdziwymi pieniędzmi. Jednak wówczas musimy liczyć się z wydatkiem sięgającym nawet setek złotych za samochód. A mówimy przecież o pełnopłatnej grze wideo.

Reklama

Gran Turismo 7 jeszcze droższe

Jednak twórcy bronią cennika, twierdząc, że od początku chcieli, by gra była realistyczna i abyśmy, zbierając na auto i kupując je, czuli się jak w prawdziwym życiu. A na te naprawdę mocne i piękne modele musieli pracować naprawdę ciężko.

Polityka Polyphony Digital w tej kwestii najwyraźniej nie uległa zmianie. Przeciwnie, ostatnio - w ramach aktualizacji o numerze 1.15 - podniesiono ceny aż 27 samochodów. Co więcej, twórcy nie poinformowali wcześniej o planowanych podwyżkach, mimo że mają taką techniczną możliwość. Więcej zapłacimy za tzw. legendarne samochody, dostępne w salonie Hagerty. Średnia podwyżka po najnowszej aktualizacji wynosi 3,8 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy