Reklama

Twórcy Callisto Protocol pracują 15 godzin dziennie, by wydać grę na czas

O Callisto Protocol wiemy coraz więcej. W ostatnim jednak czasie wokół gry zrodził się całkiem niemały skandal. Autor tej produkcji, Glen Schofield, wywołał dużą burzę w sieci, pisząc, że tytuł powstaje w katorżniczych wręcz warunkach, a twórcy pracują nad nim nawet po 15 godzin dziennie.

Glen Schofield to w branży naprawdę duża i rozpoznawalna persona. Deweloper odpowiedzialny był za powstanie kultowej serii Dead Space, która mocno wpasowała się w gusta większości. Nic więc dziwnego, że ogrom entuzjazmu wlane zostało w serca graczy po wieści o tym, że Schofield pracuje nad grą Callisto Protocol.

O dziele tym słyszymy coraz częściej i więcej. Callisto Protocol był jedną z tych produkcji, której podczas minionego Gamescomu poświęcono sporo uwagi. Ten survival horror ukazany pierwotnie przy okazji The Game Awards w 2020 roku ma zaliczyć swój debiut już 2 grudnia bieżącego roku.

Reklama

Callisto Protocol powstaje z nieludzkich warunkach?

Nie jest niczym odkrywczym, że deweloperzy ze Striking Distance w pocie czoła pracują nad tym, by Callisto Protocol zadebiutował w grywalnym i bardzo dopracowanym stanie. Gdzie jest jednak granica między sumiennością i solidnością, a tzw. crunchem?

W ostatnim wpisie na Twitterze, który jednak już został usunięty, Glen Schofield napisał, że twórcy pracują nad projektem po 6-7 dni w tygodniu, a w przełożeniu daje to od 12 do 15 godzin na dobę. Jak jednak dodał sam pomysłodawca gry, pracownicy wszystko mają robić z własnej woli.

Oczywiście fani nadchodzącego głośnego horroru podeszli zupełnie ambiwalentnie do słów napisanych przez Shofielda. Jedni chwalili go za ciężką pracę i dbałość o szczegóły. Drudzy z kolei zarzucili deweloperowi naprawdę sporo...

Czy tego chcemy, czy nie, tego typu zjawiska są w branży gier wideo dosyć naturalnym skutkiem ubocznym przy okazji powstawania nowych i dużych produkcji.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy