Reklama

Star Citizen zebrał prawie pół miliarda dolarów, choć nadal nie ma finalnej wersji

​Star Citizen, gra o handlowaniu i walkach w kosmosie, jest już w procesie tworzenia od 2010 roku, zebrała w crowdfundingu prawie 500 milionów dolarów, a mimo to gracze wciąż nie wiedzą kiedy nastąpi oficjalna premiera gry.

Jak zapewne spostrzegło wielu uważnych graczy, na stronie internetowej gry nie ma już żadnych kolejnych celów crowdfundingu. Maksymalny próg to 65 milionów dolarów - czyli i tak więcej niż pieniądze, o jakie może walczyć niejedna gra. Według szacunków, Cloud Imperium Games wydało już na rozwój gry ponad 320 milionów dolarów w samym tylko 2019 roku.

W tej kwocie zawarte są m.in. koszta marketingu, wydawcy, zatrudnionych deweloperów, administracji projektu, inwestycji i wszelkich innych, niezbędnych wydatków. To ponad połowa łącznie zebranej kwoty i zbliżamy się do momentu, w którym firma będzie musiała w końcu rekompensować sobie jakoś wszystkie aktualne wydatki i “dziury" w budżecie. Najbardziej oczywisty sposób, jaki przychodzi do głowy to oczywiście po prostu wydać oficjalnie grę, nad którą cały sztab ludzi pracuje już od ponad 10 lat.

Reklama

Jednak to jest chyba zdaniem autorów zbyt łatwe. Szczególnie, że właściwie ciężko ocenić co o tej całej sytuacji myślą fani, bo - choć gra jako taka jeszcze nie wyszła - technicznie rzecz ujmując, można ją przetestować. Drogi do tego są dwie - paczki startowe zawierające statki za 45 lub 70 dolarów.

Dają one od razu również dostęp do aktualizacji i wszelkich możliwych DLC. Co do zaś samych ocen gry wśród graczy, to ci ostatnio ciepło wypowiadają się chociażby o poziomie grafiki.

Co nie zmienia faktu, że na reddicie powstało całe podforum, pełne wpisów ludzi, którzy poprosili twórców o zwrot pieniędzy zainwestowanych w starter packi. Podobno niektórzy z nich mają wręcz problem z odzyskaniem środków, co może się skończyć pozwami sądowymi.

Żyjemy w takim momencie historii gier, w którym Steam pełen jest gier w Early Access - to dla autorów bardzo wygodny sposób zebrania opinii o grach, na które mogą odpowiednio zareagować. Mimo wszystko jednak, nie są to produkcje, nad którymi praca wygląda tak jak w przypadku Star Citizena, a gracze zdają się być coraz bardziej zniecierpliwieni brakiem konkretów.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy