Reklama

​Nintendo wymusiło usunięcie filmu o skasowanej grze w świecie Zeldy?

Nintendo cieszy się niechlubną sławą, jeśli chodzi o usuwanie z sieci wszystkiego, co tylko w najdrobniejszym stopniu może zahaczać o kwestie złamania praw autorskich. Jednak najnowsze wydarzenie na jednym kanałów na Youtube może być przekroczeniem pewnej granicy.

Nintendo wysunęło tak zwany “copyright strike" przeciwko youtube’owemu kanałowi Did You Know Gaming, odnośnie jego video na temat skasowanej gry w świecie Zeldy. Przez lata kanał Did You Know Gaming stworzył mnóstwo nagrań na temat gier Nintendo, ale ponoć pierwszy raz doszło do sytuacji, kiedy ten wydawca domaga się zdjęcia jednego z takich filmów.

Kanał Did You Know Gaming koncentruje się wokół historii gier od pierwszych kroków w kierunku stworzenia do momentu wydania, o ile do takiego dochodzi. Seria The Legend of Zelda to jedna z popularniejszych marek z portfolio Nintendo, nic więc dziwnego, że opublikowanie informacji o rzekomo skasowanej grze w tym uniwersum przykuło uwagę niejednego gracza.

Reklama

Materiał na temat owej gry pojawił się na kanale jeszcze w październiku - tytuł ten miał być taktycznym spin-offem serii, tworzonym przez Retro Studios. Gra nosiła ponoć tytuł Heroes of Hyrule, a pierwsza wersja dokumentacji - która posłużyła za bazę informacji o grze dla autorów wideo - liczyła sobie 22 strony. W filmie znalazł się też wywiad z jednym z twórców, Paulem Tozourem. Film nie zawierał żadnych fragmentów rozgrywki, tylko ilustracje ze wspomnianego dokumentu.

Zdaniem przedstawicieli kanału film był więc jedynie dziennikarską próbą dokumentacji powstawania gry sprzed 20 lat. Żądania zdjęcia filmu są zdaniem autorów podjęciem przez wielką korporację próby uciszenia dziennikarstwa, które im się nie podoba i “ciosem w twarz" dla ludzi, którzy chcą zachować pamięć o grach wideo. Film powstał przy użyciu tego samego procesu oraz stylu edycji wideo co przy innych materiałach na kanale. Jedyne co go odróżnia to to, że to jeden z niewielu materiałów, który dokumentuje fragment historii Nintendo, odkryty przez samych dziennikarzy.

Autorzy filmu już w trakcie jego powstawania dostawali sygnały, że Nintendo nie jest zadowolone z produkcji. Mimo całego zamieszania, autorzy kanału nie zamierzają w żaden sposób poprzestawać w dokumentowaniu historii branży. A tymczasem szukają pomocy profesjonalnych prawników, którzy pomogą im udowodnić, że ich materiał nie łamie żadnego prawa.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nintendo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy