Reklama

GTA Online: Hakerzy karzą graczy, którzy nie przestrzegają kwarantanny

​COVID-19 trafił do gry wideo? Okazuje się, że tak, a na niecodzienną akcję na niektórych serwerach GTA Online zdecydowali się sami użytkownicy. Co ciekawe, za nieprzestrzeganie zasady kwarantanny są wyciągane poważne konsekwencje.

Koronawirus przeniósł się do GTA Online. Na serwerach popularnej gry Rockstara gracze mogą w ostatnim czasie natrafić na zaskakujące komunikaty, informujące o wprowadzeniu godziny policyjnej i konieczność pozostawania w domach w związku z trwającą pandemią. Użytkownicy nieprzestrzegający tej zasady są przenoszeni do więzienia. Ofiarą hakerów padł dziennikarz serwisu Polygon, którego postać trafiła do stalowej klatki, ponieważ nie zastosował się do tej zasady i w niewłaściwym czasie przemierzał wirtualne ulice gry. "Upewnij się, że myjesz ręce, kiedy wychodzisz z domu" - napisała na czacie jedna z osób.

Reklama

Pomysłodawca cyfrowego koronawirusa w trybie sieciowym Grand Theft Auto V, haker Ren stwierdził, iż globalna pandemia COVID-19 ma też inny, bardziej pozytywny wpływ na zachowanie oszustów w GTA V. Ren przyznał, że pewnego dnia zobaczył jak jeden z cheaterów atakował losowego użytkownika, co w jego ocenie zdarza się regularnie, z kolei ofiara zaczęła narzekać, że to niewłaściwe, ponieważ odbywa kwarantannę. O dziwo oszust nie tylko zaprzestał dalszego ataku, lecz przeprosił za swoje zachowanie.

Warto zaznaczyć, że trend kwarantanny domowej nie jest obecny na każdym serwerze GTA Online, choć nie wyklucza się, że dzięki tego typu publikacjom właściciele innych serwerów postanowią wprowadzić akcję też u siebie. Niestety, sam koronawirus to zagrożenie jak najbardziej realne. W Polsce według obecnych danych zmarło ponad 120 osób, zaś na świecie ta liczba jest znacząco większa. Oczywiście jednym ze skutecznych metod zabezpieczenia się przed COVID-19 jest właśnie domowa izolacja.

Co ważne, swoje wsparcie różnym organizacjom okazało dużo technologicznych gigantów. Google nie tylko przeznaczyło na ten cel przeszło 800 milionów dolarów, ale przy okazji stworzyło specjalne dane zbierane na podstawie statystyk z aplikacji producenta odnośnie aktywności ludzi podczas epidemii koronawirusa. Informacje obejmują miejsca publiczne, takie jak parki, miejsca pracy czy po prostu ulice, i w założeniu mają pomóc służbom poszczególnych państw w kontroli zagrożenia.

Marcin Jeżewski - ITHardware.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama