Reklama

Gjallarhorn z Destiny doczekał się swojej rzeczywistej kopii

​Co byście powiedzieli na możliwość pochwycenia w swoje ręce fizycznie istniejącej kopii jednej z najpotężniejszych broni z Destiny? Dzięki popularnemu producentowi zabawek, macie taką szansę.

Bungie, we współpracy z firmą Nerf, stworzyło model wyrzutni pocisków Gjallarhorn. Ta kosztująca około 185 dolarów zabawka dociera do klienta w mierzącym ponad metr etui.

Rozmiary nie są przypadkowe - model jest naprawdę potężny, a fani gry od razu zauważą, że obie firmy naprawdę przyłożyły się do jakości przy procesie tworzenia. Dla przykładu, przeładowywanie pocisku wygląda bardzo podobnie jak w grze.

Firma Nerf to producent zabawek, aktualnie należący do Hasbro. Marka ta słynie z różnego rodzaju zabawek, strzelających pociskami, wykonanymi ze specjalnej pianki. Potem do asortymentu doszła jeszcze broń na strzałki, jednak ta jest już wyposażona najczęściej w specjalne ochraniacze oraz gogle do ochrony wzroku.

Reklama

Natomiast Gjallarhorn to jedna z najbardziej ikonicznych broni dla serii Destiny. Fani uwielbiają ją za jedyny w swoim rodzaju wygląd oraz oczywiście za olbrzymią, destrukcyjną siłę ognia. Podobnie jest z modelem - strzela on trzema pociskami MEGA (czyli największego kalibru jaki ma w ofercie Nerf)... na raz.

Jeden z inżynierów producenta opisał wrażenie z korzystania z zabawki jako podobne do wystrzelenia pocisków Wolfpack i obserwowania jak lecą w kierunku celu. Jeśli natomiast interesuje Was to, jak wyglądał proces projektowania oraz powstawania broni, został on dokładnie opisany na blogu Bungie.

Wracając jednak do przeładowywania - Nerf chciało w odpowiedni sposób odwzorować poczucie korzystania z wyrzutni. Chodziło oczywiście o to, żeby zachowywała się w sposób możliwie jak najbardziej zbliżony do tego, co możemy zobaczyć w grze. W tym celu dokładnie przeanalizowano wszystkie animacje, włącznie z tą, kiedy musimy przeładować.

Jeśli przyjrzymy się zdjęciom modelu, możemy zauważyć, że on również ładuje się od góry, po tym jak posiadacz przesunie całą górną część obudowy i otworzy w ten sposób komorę na pociski. Preordery na model wystartują w przyszłym tygodniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy