Reklama

Kingston FURY Renegade 1 TB - Test SSD na PCIe 4.0 z wysokim TBW

​Dziś już nikogo nie dziwi, że dyski SSD stają się tak wydajne. Największym mankamentem w przeszłości nie była bowiem technologia NAND, a przestarzały interfejs, dlatego za czasów panowania na rynku komputerów z SATA 6 Gbps, o transferach dzisiejszych dysków mogliśmy tylko pomarzyć. Teraz na scenę wkracza Kingston ze swoim Renegade. Czy zdobędzie koronę króla opłacalności lub wydajności? Sprawdźcie!

Zacznijmy od tego, że FURY Renegade operuje na interfejsie M.2 PCIe 4.0, czyli stosunkowo nowym rozwiązaniem dla dysków SSD, nawet pomimo tego, że już zaczyna wychylać się standard PCIe 5.0. Różnice między generacjami są oczywiście ogromne, bo podstawowym założeniem standardu PCI Express, jest podwojenie przepustowości łącza względem starszego rozwiązania. Z tego też względu dyski PCIe 3.0 nie mogą uzyskać takich osiągów, jak SSD na PCIe 4.0, czy nawet 5.0. Czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Aktualnie ciężko stwierdzić, czy wzrost przepustowości bezpośrednio wpływa na komfort użytkowania komputera w typowych zastosowaniach, ale są takie aplikacje, które czerpią z tego garściami.

Reklama

Kingston FURY Renegade to bezpośredni konkurent dla wydanych wcześniej mocarzy typu Samsung 980 Pro, WD Black SN850, czy Patriot Viper VP4300. Specyfikacja wyraźnie wskazuje, że producent chce odebrać koronę króla wydajności w najwyższym segmencie wydajnościowym. Dysk wyposażony został w kontroler Phison PS5018-E18, kości pamięci NAND 3D TLC (176 warstw Microna) oraz 1 GB pamięci podręcznej DDR4. Dzięki takiej konfiguracji Kingston obiecuje odczyt sekwencyjny na poziomie 7300 MB/s, zapis 6000 MB/s i IOPS dla losowego odczytu/zapisu 4K na poziomie 900 000/1 000 000. Co więcej, producent udziela na dysk 60-miesięcznej gwarancji limitowanej przez współczynnik TBW - 1000 TB.

Testy syntetyczne

W testach syntetycznych uwidacznia się to, o czym pisaliśmy w pierwszej części artykułu. Pierwsze z nich przypomniały nam o tym, jaka przepaść dzieli SSD na SATA III i SSD na PCIe 4.0, i choć tych dwóch z racji ogólnej różnicy w cenie raczej nie ma co bezpośrednio porównywać, warto przynajmniej przyjąć to do wiadomości. Testy, które w przypadku dysków na SATA III potrafią zajmować wiele minut, tu przeważnie trwają zaledwie kilkanaście sekund, ale tak jak w przypadku wszystkich syntetycznych benchmarków, te mają za zadanie wskazać różnice między poszczególnymi modelami i z reguły benchmarki nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi scenariuszami użytkowania. Tak czy inaczej, bohater dzisiejszej recenzji prezentuje naprawdę dobrze.

Testy kopiowania

Najbardziej podstawową operacją na plikach, jest właśnie kopiowanie. Jest to istotny element naszych testów, a Kingston Fury Renegade 1 TB potrafi tutaj pokazać swoje prawdziwe oblicze. W teście BIN bez problemu pokonuje konkurencje, ale wyraźnie od niej odstaje w przypadku kopiowania dużej liczby małych plików.

Czasy instalacji

Instalacja programów to czysto realistyczny scenariusz wykorzystania nośnika danych. Testy wskazują na to, jakich odczytów możemy spodziewać się w przypadku wykorzystania innych aplikacji. My wykorzystaliśmy Adobe Lightroom oraz gry Project CARS i Football Manager 2015. Tutaj ciężko wskazać zdecydowanego zwycięzcę, bo nawet tak archaiczny standard - SATA III, przy wykorzystaniu technologii SSD, potrafi zagwarantować szybki czas instalacji. Oczywiście PCIe 4.0 będzie szybszy, ale mówimy tu o różnicach sięgających zaledwie kilku sekund. Jeśli właśnie na tym Wam zależy, propozycja Kingstona ma w tym wypadku sens.

Rozpakowanie i tworzenie archiwum

Pakiet testów w popularnych programach do archiwizacji danych (7-Zip i WinRAR) pokazuje, że Kingston FURY Renegade w wersji 1 TB radzi sobie wyśmienicie. Bez problemu plasuje się na pierwszych miejscach w stawce, a czasem nawet na szczycie.

Wczytywanie gier

Tak, jak w przypadku czasu instalacji aplikacji, czas wczytywania danej gry nie zależy przede wszystkim od nośnika danych - jeśli jest to SSD. Z tego powodu nawet na wspomnianych wcześniej dyskach SSD na SATA III 6 Gbps nie będziemy musieli długo czekać aż poziom w danej grze zostanie w pełni wczytany. Tak czy inaczej, sygnowany przez producenta dysk Kingston FURY, należy do gamingowej rodziny produktów, dlatego nasze oczekiwanie były całkiem spore. Na szczęście bohater recenzji nie zawodzi i plasuje się w czołówce stawki.

Wielozadaniowość

Dobrym testem przekrojowym jest wielozadaniowość. To tutaj sprawdzamy, jak dany dysk radzi sobie z wykonywaniem kilku czynności jednocześnie i scenariusz scala ze sobą kopiowanie, rozpakowanie oraz instalację. Tutaj dyski SSD na PCIe 4.0 mają dużą przewagę nad wspomnianym wcześniej SATA III, bo ten drugi z przyczyn technicznych nie jest w stanie jednocześnie odczytywać i zapisywać danych. Realizacja zadań musi być odpowiednio kolejkowana. Kingston FURY Renegade okazuje się być w tym teście jednym z czołowych SSD.

Temperatury i throttling

Dyski SSD na PCIe 4.0 z reguły borykają się z wysokimi temperaturami, jeśli nie wyposażymy ich w odpowiedniej jakości radiator. W przypadku Kingstona FURY Renegade 1 TB, temperatury potrafiły osiągnąć 70 stopni Celsjusza i to przy wykorzystaniu przewiewnej obudowy, co już stanowi próg throttlingu. Testy polegające na ciągłym zapisie pokazały, że spowolnienie spowodowane zbyt wysoką temperaturą pojawia się po przekroczeniu 240 GB, więc nie będzie to raczej częsta sytuacja - w laptopie natomiast będzie znacznie gorzej. Warto jednak wspomnieć o tym, że założenie radiatora płyty głównej na dysk praktycznie w pełni eliminuje ten problem.

Podsumowanie

Nasze oczekiwania względem testowanego dziś dysku były wysokie, bo i producent plasuje go w segmencie dla entuzjastów. Nie możemy tu na szczęście mówić o jakimkolwiek rozczarowaniu. Ten dostarcza topową dla swojej kategorii wydajność, bijąc się o pierwsze miejsce z najszybszymi modelami SSD na PCIe 4.0 na rynku, w tym samym czasie rzadko wypadając poza podium. Renegade to dysk wszechstronny i w większości scenariuszy radzi sobie doskonale. To przede wszystkim zasługa bardzo dużego bufora pamięci pseudo SLC, który obejmuje przeszło 1/3 pojemności dysku, ale dochodzi do tego wysokiej jakości kontroler Phison-a i dobre kości pamięci TLC Microna.

Słabszą stroną Kingston FURY Renegade jest oczywiście kopiowanie paczek składających się z dużej liczby mniejszych plików i throttling termiczny - co jest właściwie standardem dla dysków SSD na PCIe 4.0. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę resztę zastosowań i to, że jest to dysk właściwie uniwersalny, objęty 5-letnią gwarancją producenta ze współczynnikiem TBW na poziomie aż 1 000 TB (w wersji 1 TB), z czystym sumieniem możemy go polecić. Szkoda tylko, że ze względu na to, że jest to produkt nowy, cena może na koniec zniechęcić.

Mamy do czynienia bowiem z sytuacją, w której zapłacić za niego musimy więcej niż na przykład za Samsunga 980 Pro 1 TB. Bohater dzisiejszego artykułu kosztuje ponad 820 zł, a 980 Pro 1 TB nabyć możemy już w cenie 775 zł. Dopłatę w postaci 50 zł można jednak bardzo szybko usprawiedliwić. TBW Samsunga 980 Pro 1 TB wynosi zaledwie 600 TB, czyli 0,6 tego, co oferuje Kingston FURY Renegade 1 TB. Jeśli więc zależy Wam na potwierdzonej przez producenta trwałości, macie możliwość zakupienia dysku już dziś.

Zapraszamy do sprawdzenia testu dysku SSD Kingston FURY Renegade 1 TB na portalu ITHardware.pl gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy