Reklama

Wspólny projekt Kojimy i Xboxa nadal aktualny

​Wspólny projekt Kojimy i Xboxa jest w równym stopniu aktualny i tajemniczy. Zachowania rynkowe nieco przeczą same sobie i wykluczają niektóre możliwości, ale znawcy branży twierdzą, że Kojima nie porzucił planów związanych z platformą Microsoftu.

Wszystko co robi Kojima, jest do pewnego stopnia owiane tajemnicą. Tak było chociażby z Death Stranding. O grze nie było wiadomo nic aż do czasu, gdy sam Kojima postanowił zaprezentować ją światu.

Od premiery tej fenomenalnej gry upłynęło już sporo czasu, a wokół studia Kojimy narastają plotki dotyczące przyszłości studia i planów wydawniczych. Szczególnie w kontekście tego, na jakie platformy będą wydawane jego kolejne gry.

Reklama

Na razie mamy sporo plotek i powtarzających się twierdzeń, które przeczą sobie nawzajem. Cześć poszlak wskazuje, że kolejne gry Japończyka wydawane będą na Xboxach, inni mówią, iż Kojima stara się zacieśnić współpracę z Sony.

Nawet jeśli, to znany znawca branży - Jeff Grubb z Giant Bomb - twierdzi, że ścisła współpraca z PlayStation wcale nie oznacza, że Kojima będzie tworzył gry na wyłączność.

Klasyczny Kojima - mnóstwo plotek, mało konkretów

Według Grubba nadal toczą się rozmowy z Microsoftem, które mogą zakończyć się podpisaniem umowy z Kojima Productions. Znawca twierdzi nawet, że Kojima może starać się doprowadzić do sytuacji, w której będzie tworzył różne tytuły na wyłączność dla obu platform.

Biorąc jednak pod uwagę wielkość studia, moce przerobowe i to, że jeszcze nie znamy żadnych konkretów dotyczących nowego tytułu Kojimy - jest to raczej mało prawdopodobne.

O tym, czy Kojima Productions ostatecznie połączy siły z Microsoftem i stworzy nową grę na Xboxy, czy zostanie przejęte przez Sony, dowiemy się najprawdopodobniej na przestrzeni kilku lat.

Kojima niedawno zatrudniał nowych programistów do niezapowiedzianego jeszcze projektu. Może więc minąć sporo czasu, zanim studio będzie gotowe, by obwieścić światu, nad czym i w partnerstwie z kim pracuje. Do tego czasu polecamy dostarczanie przesyłek w zniszczonej Ameryce i uważanie na swojego BB.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy