Reklama

W pełni działająca wyrzutnia rakiet z Halo odtworzona w rzeczywistości

​Pewien zdolny inżynier tak bardzo się zainspirował jedną z broni z serii Halo, że postanowił stworzyć jej prawdziwą wersję. W dodatku trochę ją “ulepszył".

Ostatnio wspominaliśmy o kultowej wyrzutni pocisków Gjallarhorn ze świata Destiny, która będzie dostępna w postaci modelu stworzonego przez producenta zabawek, firmę Nerf. Seria Halo również może się pochwalić całkiem potężnym arsenałem, który częściowo też był obiektem zainteresowania firmy Nerf. Jednak opisana poniżej inicjatywa jest całkowicie fanowska i dotyczy znanej z Halo wyrzutni pocisków.

Reklama

Jutuber JAIRUS OF ALL postanowił odtworzyć wyrzutnię jako model w skali 1:1. W dodatku, nie tylko oddał z ogromną starannością każdy jej detal, ale uczynił ją całkowicie sprawną - wyrzutnia strzela i po każdym oddanym strzale obraca się, dokładnie jak jej pierwowzór z gry. Wyposażona została również w głośnik, dzięki któremu jest w stanie odtwarzać główny motyw z gry i inne utwory z oficjalnego soundtracka. Poniżej możecie zobaczyć jak powstawał ów projekt:

Scena Halo ma jednych z najbardziej zaangażowanych fanów na świecie, jeśli chodzi o skrupulatność i pomysłowość przy tego typu projektach. Fani różnych gier często próbują swoich sił przy tworzeniu modeli uzbrojenia, jednak rzadko zdarza się, by były to modele w pełni działające, z możliwością strzelania, jak w powyższym przypadku. Inny gracz postanowił nie iść na łatwiznę i nie zamawiać przygotowanego wcześniej przez profesjonalistów pada do Xboxa, tylko samemu wykonać efektowne malowanie. Efekt jego pracy możecie zobaczyć poniżej:

Przy całym tym oddaniu i zaangażowaniu fanów marki Halo, szkoda, że sami twórcy gry, czyli 343 Industries trochę... zaprzepaścili szansę, jaką było Halo Infinite. Przypomnijmy, że gra najpierw borykała się z poważnymi problemami jeśli chodzi o poziomy przepustki bitewnej - i problemów tych nigdy tak naprawdę do końca nie rozwiązano, mimo kilku podejść. Aktualnie natomiast wokół Halo Infinite zrobiło się bardzo cicho, a wiele osób obserwujących jej rozwój coraz częściej mówi, że grze brakuje ciekawej, wciągającej zawartości. Gdyby tylko twórcy zainspirowali się choć trochę tym, co robią ich fani...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy