Reklama

​Steam Deck zamoczony w wodzie przestał działać. Uratował go... alkohol

Co zrobić gdy Steam Deck zaliczy kąpiel w wannie? Okazuje się, że do naprawy urządzenia, pomocny może okazać się... alkohol.

Steam Deck jest obiektem westchnień ogromnej rzeszy klientów, którzy wciąż czekają na zwiększenie dostaw przez Valve. Miłośnicy przenośnych konsol muszą jednak jeszcze uzbroić się w cierpliwość, bowiem urządzenie ma trafiać w ręce szerszej liczby konsumentów w trzecim i czwartym kwartale bieżącego roku.

Tymczasem Steam Deck otrzymuje coraz więcej "Zweryfikowanych" gier. Oznacza to, że pula grywalnych propozycji przetestowanych i dostępnych na tę konsolę stale się powiększa. Chociaż zyskujący na popularności Deck nie jest jeszcze dostępny wszędzie i na każdym rynku, to istnieje już pewna pula graczy, która może cieszyć się rozgrywką na tym handheldzie.

Reklama

Użytkownik Steam Decka zamoczył konsolę w wodzie... Z pomocą przyszedł alkohol

Niektórzy nawet ze Steam Deckiem mieli już bardzo bogate i nieco niebezpieczne przygody. Użytkownik serwisu Reddit działający tam jako "smallmouthbackus" napisał, że przez przypadek zamoczył swoją przenośną konsolę w wannie wypełnionej wodą.

Wystawienie elektroniki na działanie wody - jak można spekulować - nie skończyło się dla funkcjonowania urządzenia pomyślnie i Deck od tej chwili przestał się włączać. Internauta postanowił więc rozkręcić całą konsolę, włącznie z obudową i niemal każdym podzespołem znajdującym się w środku.

Następnie wszystkie części poddał pod działanie alkoholu izopropylowego, dokładnie je czyszcząc. Ostatnim etapem było dokładne wysuszenie i ponowne skręcenie podzespołów do filigranowej obudowy Steam DeckaKrótki film z prezentacją obejrzycie pod tym adresem.

Cała operacja okazała się pomyślna i urządzenie zaczęło funkcjonować ponownie. Powrót do życia chwilę jednak potrwał. Jak przyznał sam użytkownik urządzenia, to włączyło się dopiero po bardzo długim czasie oczekiwania. Warto wspomnieć, że Valve kilka miesięcy temu stosowało do graczy gromkie apele, w których między wierszami wyczytać można było, że ingerencja we "wnętrze" urządzenia nie jest raczej mile widziana. Opisywanemu w materiale użytkownikowi i tak chyba nie pozostało innego wyjścia... Szczęśliwie udało się wyjść z tej sytuacji obronną ręką i z... działającą konsolą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy