Reklama

Mikropłatności nie tylko w grach? Dodatkowe opłaty także w branży moto

Mikropłatności dostępne tylko w grach wideo? Ta teza przechodzi powoli do lamusa. W nowych samochodach marki BMW wprowadzono płatny model subskrypcji za... podgrzewane fotele i wiele innych pakietów.

Mikropłatności to dochodowy model biznesu w grach wideo

O tym, że mikropłatności stanowią nieodłączny filar branży gier wideo - wiemy nie od dzisiaj. Nierzadko same produkcje są darmowe, ale posiadają zaimplementowany, rozbudowany wewnętrzny system oparty o płatności, które nie tylko urozmaicają rozgrywkę, ale potrafią znacząco podnieść jej jakość i wyrobić sobie przewagę nad innymi graczami.

Mikropłatności mogą być neutralne lub bardzo inwazyjne. Do tej pierwszej kategorii zaliczymy z całą pewnością takie gry jak np. CS:GO, Fortnite czy Valorant. Wszystkie możliwe do kupienia przedmioty w tych tytułach niosą ze sobą jedynie aspekt kosmetyczny, wizualny i w żaden sposób nie dają przewagi.

Reklama

Przykładów należących do tej drugiej kategorii nie trzeba długo szukać. Gorąca czerwcowa premiera Blizzarda i wydanie na rynek Diablo Immortal spotkało się z ogromną krytyką. Powodem tego było nic innego jak sam... model mikrotpłatności. Gracze oszacowali, że "wymaksowanie" swojego bohatera to równowartość kosztów wynoszących nawet 2,5 mln złotych!

Z całą pewnością mikropłatności to biznes bardzo dochodowy, na który decyduje się coraz większa liczba znanych producentów gier, mających na swoim koncie wiele rozpoznawalnych w świecie gier produkcji. Nie od dziś wiadomo, że "ekspertami" jeśli chodzi o ten rodzaj działalności, są deweloperzy z Electronic Arts oraz z Activision Blizzard. Jedni poczynania wspomnianych gigantów ocenią jako chciwość, a inni z kolei nazwą to po prostu lukratywnym biznesem.

BMW wprowadza subskrypcje i opłaty za dodatkowe funkcje w samochodach

Najwyraźniej system subskrypcyjny związany z mikropłatnościami znajdzie również swoje zastosowanie w branży motoryzacyjnej. Producent samochodów BMW zaimplementował w swoich nowych modelach dodatkowo płatną usługę podgrzewania foteli - podaje serwis The Verge.

Miesięczna subskrypcja za taką przyjemność kosztuje 18 dolarów. Wariant można zakupić również na rok (180 dolarów) lub opłacić jednorazowy, nieograniczony dostęp za 415 dolarów. Nie wiadomo kiedy dokładnie bawarski koncern wdrożył na rynek takie rozwiązanie. The Verge wystosowało do producenta szereg zapytań, ale te spotkały się z milczącym echem.

Nie wiadomo również w jakich krajach usługi subskrypcyjne od BMW są w ogóle dostępne. Dociekliwi internauci zauważyli, że na pewno temat ten dotyczy takich państw jak: Korea Południowa, Wielka Brytania, Niemcy, RPA i Nowa Zelandia.

Mikropłatności w BMW nie powinny jednak dziwić nikogo. Już dwa lata temu słyszeliśmy, że koncern ten zanosi się z zamiarem wprowadzania subskrypcji i dodatkowych opłat za wiele opcjonalnych funkcji w nowych pojazdach spod szyldu tej marki.

Na liście widniały wówczas: tempomat, automatyczne ostrzeżenia o fotoradarach, dodatkowo podgrzewane kierownice, nagrywanie filmów z kamer samochodu oraz wiele innych pakietów. Oczywiście za każdą funkcję posiadacz samochodu musiałby uiścić odpowiednią opłatę...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy