Spis treści:
- Kurczak Eduardo podbija internet!
- Gry i fast food, czyli związek nietypowy
- Czy znów cały świat będzie wychowywał "wirtualne zwierzątko"?
- Gry przyszłością promocji?
Jeśli już to zrobiliście, to zamieńcie słodkiego pieska czy smoka, który wyświetlał się na mini ekranie na... smażonego kurczaka. Tak, dobrze przeczytaliście. W Hiszpanii KFC wprowadziło na rynek Eduardochi - wirtualną wersję smażonego kurczaka w chrupiącej panierce, który wymaga troski i opieki. Czy wychowywanie cyfrowej porcji drobiu to absurd, czy genialny pomysł marketingowy? Sprawdźmy, co kryje się za tym niezwykłym projektem.
Kurczak Eduardo podbija internet!
Historia Eduardochi sięga mema, który zyskał popularność w 2021 roku. Internauci z humorem zaczęli nadawać hiszpańskie imiona przedmiotom codziennego użytku, a kawałek smażonego kurczaka ochrzczono mianem Eduardo. KFC szybko dostrzegło potencjał tego trendu, tworząc maskotkę o tym samym imieniu, a nawet perfumy Eau D’uardo, które nawiązywały do kultowej mieszanki przypraw fast foodowej marki.
Eduardochi to naturalna kontynuacja tej zabawnej kampanii. Urządzenie w kształcie soczystej nóżki kurczaka pozwala graczom wcielić się w opiekunów wirtualnej porcji jedzenia, która wymaga karmienia, dbania o higienę i uwagi.
Gry i fast food, czyli związek nietypowy
KFC od dawna flirtuje z branżą gier wideo, wprowadzając rozmaite elementy popkultury do swojej marki. Od promocji przy okazji premier takich gier jak Diablo 4, po prototypowe "konsole", które mogłyby utrzymywać ulubione kąski kurczaka w odpowiedniej temperaturze podczas rozgrywki. Pułkownik Colonel Sanders - symbol marki - pojawił się nawet w grach wideo, a jego cyfrowy wizerunek romansował m.in. z takimi ikonami branży elektronicznej rozrywki, jak Lady Dimitrescu z Resident Evil Village.
Eduardochi idealnie wpisuje się w tę strategię. To nie tylko fajny gadżet, ale również świetny ukłon w stronę dorosłych konsumentów, którzy pamiętają niesamowitą manię, jaka opanowana świat w latach 90. Dzięki takim zabiegom sieć KFC łączy pokolenia - tych, którzy pamiętają oryginalne Tamagotchi, oraz młodszych graczy oczekujących czegoś nietypowego.
Czy znów cały świat będzie wychowywał "wirtualne zwierzątko"?
Początkowo Eduardochi zadebiutowało podczas specjalnego wydarzenia w Plaza de Callao, w Madrycie, by następnie trafić do sprzedaży na pełną skalę za równowartość 3,99 euro przy zakupie menu w KFC. Niestety, na razie urządzenie dostępne jest wyłącznie w Hiszpanii i nie wiadomo, czy akcja zostanie rozszerzona na pozostałe rynki europejskie i światowe. Jednak z dużym prawdopodobieństwem Eduardochi wkrótce znajdzie się na portalach aukcyjnych, zdobywając popularność wśród kolekcjonerów i miłośników gadżetów.
Gry przyszłością promocji?
Pomysł KFC to przykład innowacyjnego marketingu, który jednocześnie bawi, zaskakuje i budzi sentyment. Eduardochi to coś więcej niż zabawka - to cyfrowa maskotka, symbol kreatywności marki i dowód na to, że promocje mogą być nie tylko skuteczne, ale też angażujące.
Eduardo to gwiazda, która przypomina, że nawet smażony kurczak może mieć osobowość. Czy doczekamy się podobnych zabiegów w innych krajach? Jeśli popularność tego projektu będzie rosła, powinniśmy spodziewać się kolejnych kroków KFC w kierunku łączenia przeszłości z nowoczesnością. Może następny w kolejce będzie... wirtualny kubełek kurczaka?











