Reklama

Mario Strikers: Battle League. Wszystko o grze – zwiastun, data premiery i gameplay

​FIFA doczeka się niedługo nie lada konkurencji. Potencjał w rynku gier sportowych dostrzegło Nintendo, które postanowiło podejść do tematu w charakterystyczny dla siebie sposób i wskrzesić znaną i lubianą serię. Na Switcha zmierza Mario Strikers: Battle League.

Zwiastun i data premiery Mario Strikers: Battle League

Zaczynając od najważniejszych informacji, Mario Strikers: Battle League zadebiutuje 10 czerwca 2022 roku. Cyfrowa wersja gry w Nintendo eShop kosztuje 60 dolarów, tyle co większość ekskluzywnych gier Nintendo.

Nikogo nie powinien zdziwić również fakt, że gra pojawi się wyłącznie na Nintendo Switchu. Podobnie jak w przypadku różnych nowszych odsłon Mario, gier z Kirbym czy Luigim, aby ograć Mario Strikers: Battle League trzeba wyposażyć się w popularną przenośną konsolę.

Reklama

Biorąc również pod uwagę poprzednie premiery japońskiego wydawcy, trudno spodziewać się późniejszego debiutu gry na innych platformach. W najgorszym wypadku Mario Strikers: Battle League podzieli losy chociażby Arms czy Mario Tennis i po tym jak dostarczy graczom odrobinę frajdy, zostanie zwyczajnie zapomniane i będzie jedynie powracać na krótki okres przy okazji bardziej kuszących przecen.

Pierwszy raz o Mario Strikers dowiedzieliśmy się 8 lutego 2022 roku. Na oficjalnym kanale Nintendo pojawił się wtedy obszerny zwiastun Battle League wraz z komentarzem dotyczącym rozgrywki.

Pierwszym trailerem Nintendo zdradziło niemalże wszystko, co gracze potrzebowali wiedzieć o tym tytule. Łącznie z datą premiery. Przez kilka kolejnych miesięcy większość fanów nie oczekiwała więc żadnych nowości ze strony twórców i cierpliwie wyczekiwała po prostu 10 czerwca. Nintendo przerwało tę ciszę 23 maja, kiedy światło dzienne ujrzały trzy nowe, krótkie zwiastuny.

Fragmenty rozgrywki

Mario Strikers: Battle League pod wieloma względami przypomina Mario Tennis. Deweloperzy wzięli znany i lubiany sport i wywracają go do góry nogami. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Mario Strikers będzie jednak jeszcze bardziej szalone. W grę wchodzą tutaj przedmioty, mnóstwo wybuchów i super umiejętności.

Już pierwszy zwiastun zapowiadający premierę gry pokazał nam kilka obszernych fragmentów rozgrywki. Krótki komentarz w tle tego materiału opowiadał wtedy, że Mario Strikers mocno skupia się na ofensywie. Akcję obserwujemy z lotu ptaka i łącznie kontrolujemy piątkę zawodników. Nie ma fauli, przerw czy gwizdków sędziego, wszystkie ruchy dozwolone.

Doskonale rozgrywkę Mario Strikers pokazuje powyższy materiał opublikowany na kanale Nintendo. Blisko 5-minutowy film początkowo prezentuje chaos i wybuchy, ale potem przedstawia również tę bardziej strategiczną część gry.

Na Mario Strikers składa się bowiem wiele różnych czynników. Podstawa to oczywiście opanowanie sterowania i pewnego kontrolowania każdej postaci. Potem w grę wchodzą jednak również przedmioty, bazowe statystyki poszczególnych bohaterów oraz ekwipunek gwarantujący naszym zawodnikom dodatkowe bonusy. Do zwycięstwa będzie potrzeba więc nie tylko odpowiedniej kontroli postaci, ale również zbudowania właściwej drużyny.

Pierwsze recenzje

Jeżeli wciąż zastanawiacie się nad zakupem Mario Strikers: Battle League, w podjęciu decyzji może pomóc Wam fakt, że zdjęte zostało już embargo na recenzje. W mediach gamingowych znajduje się więc już bardzo wiele artykułów opowiadających ze szczegółami o tym, co tym razem przygotowało dla swoich fanów Nintendo.

Mario Strikers: Battle League ma średnią ocen 75 na Metacriticu (z 54 recenzji). Pozornie lepiej wygląda sytuacja na Opencriticu, gdzie średnia punktów wynosi 76, ale na tej platformie zaledwie 54% krytyków poleca zakup gry.

Mało kto ma jakieś większe zarzuty względem samej rozgrywki. Niektórzy sugerują, że brakuje tutaj innowacji czy albo odrobinę odwagi rodem z Mario Tennis Aces czy Mario Golf: Super Rush, ale ostatecznie gameplay sprawia tonę frajdy i potencjalnie może cieszyć jeszcze bardziej, kiedy przed telewizorem zasiądziecie w towarzystwie kilku znajomych.

Głównym problemem w oczach większości krytyków jest ilość contentu i kampania dla jednego gracza. Podobnie jak Mario Tennis Aces, Mario Strikers: Battle League przemawia głównie dla miłośników gier multiplayer. Kampania może być krótkim i mało angażującym wstępem do podstaw gameplayu, ale potem chodzi wyłącznie o to, żeby połączyć się z internetem, stworzyć własną drużynę i dosłownie skopać przeciwników online.

Krytycy są w rezultacie podzieleni. Nintendo Life nazywa grę arcydziełem w kwestii projektowania rywalizacji w grach wideo, Destructoid jest zachwycony głębią rozgrywki, a Dexerto nazywa Mario Strikers: Battle League doskonałym multiplayerem. Z drugiej jednak strony w oczach GamesRadar jest to "niedogotowany" produkt, VGC uznaje, że będzie to dobra gra za rok, a zdaniem Eurogamera w grze brakuje tego, co czyniło tę serię wyjątkową w poprzednich odsłonach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy