InZOI ma zbyt realistyczną grafikę?

Walka z The Sims o tytuł króla symulatorów życia nabiera tempa. InZOI zachwyca szczegółową grafiką, potężnym kreatorem postaci i realistycznym światem. Ale jak się okazuje - ten realizm ma swoją cenę. Twórcy przyznali właśnie, że... przez zbyt wiarygodną oprawę graficzną niektóre elementy humorystyczne po prostu nie pasowały.

W skrócie:

  • Twórca InZOI przyznał, że przez realistyczny styl graficzny trudno było oddać komiczne sceny.
  • Gra początkowo zawierała zabawne sytuacje, które ostatecznie wycięto, bo nie pasowały do stylu.
  • Kompromisy dotyczyły także scen kąpieli - zamiast pikselowej cenzury, Zoisy po prostu noszą ręcznik.

Zbyt ładna, by była śmieszna?

W rozmowie z serwisem PCGamesN reżyser gry, Hyungjun "Kjun" Kim, przyznał, że realistyczny styl graficzny utrudnił tworzenie zabawnych momentów, które pasowałyby do świata gry. "Niektóre komiczne sceny po prostu nie pasowały do realistycznej oprawy, co nas trochę rozczarowało" - wyjaśnił Kim.

Reklama

To duży kontrast w porównaniu z serią The Sims, która od lat bazuje na przerysowanych animacjach i absurdalnym humorze. Gdy Simowie wchodzą do lodówki w kapeluszu i garniturze, nikt się nie dziwi. Gdy Zois w InZOI zrobi coś podobnego - pojawia się zgrzyt.

Cenzura, ale na serio

W InZOI nie zobaczymy też charakterystycznej dla The Sims pikselowej "mgiełki" podczas kąpieli. Twórcy testowali podobne rozwiązanie, ale - jak zdradził Kim - Zoisy wyglądały zbyt sugestywnie, nawet z rozmyciem. W efekcie postacie w grze po prostu... zakładają ręcznik.

Brzmi zabawnie, ale decyzja była przemyślana. Twórcy przypomnieli sobie, jak kontrowersyjne bywały "nagie" sceny w The Sims - szczególnie za czasów drugiej części gry, gdy środowiska konserwatywne zarzucały jej promowanie niemoralnych treści (a Jack Thompson grzmiał o "nagości możliwej do odblokowania przez modyfikacje"). W InZOI chciano tego uniknąć, zachowując immersję i spokój prawników.

Piękna, ale poważna

InZOI to zdecydowanie najbardziej zaawansowany graficznie symulator życia, jaki trafił na rynek. Postacie wyglądają naturalnie, mimika twarzy budzi skojarzenia z grami AAA, a miasta przypominają realistyczne metropolie z domieszką stylizacji.

Ale twórcy już wiedzą, że ten poziom realizmu wiąże się z nowymi wyzwaniami. Świat gry staje się bardziej "prawdziwy", przez co znacznie trudniej o wstawki czysto humorystyczne, które nie zaburzałyby klimatu. To tak, jakby próbować rozśmieszyć widza w środku poważnego filmu - trzeba ogromnej zręczności i wyczucia.

Czy InZOI zagrozi The Sims?

Gra zebrała bardzo pozytywne oceny na starcie. Już w pierwszym dniu przekroczyła istotny próg aktywnych graczy, a kreator postaci, możliwość budowania miast i system życia codziennego przyciągnęły zarówno fanów The Sims, jak i zupełnie nowych graczy.

Ale pytanie brzmi - czy bardziej realistyczna InZOI będzie w stanie konkurować z lekką, satyryczną formą The Sims? A może obie gry znajdą swoje miejsce na rynku, zaspokajając różne gusta?

Czy wiesz, że...

Jedna z pierwszych kontrowersji wokół The Sims 2 dotyczyła... prysznica. Adwokat Jack Thompson twierdził, że przez modyfikacje da się usunąć cenzurę z gry i oglądać "pełną nagość", co wywołało burzę medialną w USA. EA musiało wówczas oficjalnie zaprzeczać, a cała sprawa zakończyła się fiaskiem - mody nie dodawały niczego, czego nie było już w plikach gry.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: inZOI | The Sims
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Przejdź na