Nowa odsłona błędu, który od dekad był zmorą użytkowników Windowsa

Microsoft planuje wprowadzić znaczące zmiany w sposobie, w jakim użytkownikom Windowsa komunikowany jest prawdopodobnie najbardziej znienawidzony błąd: tzw. Błękitny Ekran Śmierci (Blue Screen of Death - BSOD). Niechciana, lecz nieodłączna część systemu Windows od wersji 3.0 z 1990 roku ewoluowała wraz z każdą kolejną edycją systemu operacyjnego Giganta z Redmond, stając się symbolem utraty danych, przerwanej gry i ogólnej frustracji użytkowników. Czy będą oni gotowi na nową metamorfozę?

Transformacja kolorystyczna

W najnowszej wersji Windowsa 11 (24H2), do której dostęp mają użytkownicy programu Windows Insider, twórcy systemu, w przypadku błędu BSOD (Błękitny Ekran Śmierci) postanowili odejść od klasycznej, błękitnej kolorystyki, zastępując ją subtelnymi odcieniami zieleni. Jednakże to nie jedyny wariant.

Pojawiają się pogłoski, według których Microsoft testuje również, zdecydowanie bardziej posępny, ale chyba bardziej pasujący tematycznie - "Czarny Ekran Śmierci". Oba przypadki, poza kolorystyką, odsłaniają dodatkowo nowe układy okna, które zdecydowanie lepiej odpowiadają nowoczesnemu, minimalistycznemu interfejsowi użytkownika systemu Windows.

Reklama

Czym różni się nowy ekran błędu od klasycznego BSODa?

Nowy Zielony/Czarny Ekran Śmierci (BSOD) znacząco różni się od swojego błękitnego odpowiednika. Usunięto z niego ikonę smutnej buźki oraz kod QR, który pozwalał użytkownikom na szybkie wyszukiwanie informacji o błędzie (pod warunkiem, że działali sprawniej od paska loadingu ;)).

Zastąpiono je jednolitym, zielonym/czarnym tłem z krótkim, prostym komunikatem: "Urządzenie napotkało problem i musi zostać uruchomione ponownie". Pomimo bardziej czytelnej formy, brak dodatkowych wskazówek sprawia, że odsłona jest bliźniaczo podobna do ekranu aktualizacji, co może zmylić niektórych użytkowników.

Wyzwanie dla wsparcia

Wizualna zmiana BSOD może stanowić także wyzwanie dla Zespołów Wsparcia Technicznego, które często pomagają mniej doświadczonym użytkownikom w rozwiązywaniu problemów z firmowymi jednostkami. Zmniejszona ilość informacji technicznych na nowym Ekranie Śmierci może w pewnym stopniu wpłynąć na utrudnienie diagnostyki albo opóźnienie rozwiązania problemów, co w efekcie może prowadzić do dłuższego przestoju i mniejszej efektywności pracy.

Minimalizm ponad wszystko?

Proponując nową, estetycznie uproszczoną formę komunikacji błędów Microsoft stawia na wizualny ascetyzm i elegancję. Jednak, czy nowe podejście pozwoli na równie szybką i skuteczną reakcję na problemy w środowisku Windows? Przekonamy się już wkrótce.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Windows 11 | Microsoft
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Przejdź na