Usługa abonamentowa tajnym planem platformy GOG? Użytkownicy podzieleni
W sektorze cyfrowej dystrybucji gier, w którym poszczególne platformy prześcigają się w oferowaniu coraz to nowszych darmowych gier, przydatnych funkcji i dodatkowych usług, polski serwis GOG (Good Old Games - Stare Dobre Gry), kojarzony był od zawsze z wolnością i pełnym prawem własności zakupionych produkcji. Aktualnie sklep, który był ostatnim bastionem przeciwko DRM, szuka sposobu na zwiększenie ruchu. Czy zmiana modelu i włączenie subskrypcji mogłoby stanowić ratunek, czy początek końca?
Raport finansowy Grupy CD Projekt bezlitośnie odsłonił skalę problemów platformy GOG - jak zauważył serwis "80.lv" w ciągu roku działalności przychody spółki spadły z 230 tys. zł w 2023 roku do zaledwie 199 tys. zł w roku 2024. Jednak to nie wszystko - bardziej dramatyczny wydaje się spadek zysku netto aż o 89 punktów procentowych - z 10 255 zł do zaledwie 1 134 zł. Biorąc pod uwagę ujawnione liczby, uruchomienie planu abonamentowego mogłoby okazać się całkiem dobrym pomysłem, który przyniesie wymierne efekty w rynkowej walce.
Jednak wdrożenie nowego modelu mogłoby nie być takie proste. Ankieta mająca sprawdzić stosunek do potencjalnej usługi abonamentowej, którą otrzymali niektórzy użytkownicy wywołała sporą burzę w sieci. Chociaż badanie zostało już zakończone, fora i media społecznościowe nie milkną od nowych wpisów zaniepokojonych graczy.
Tylko w serwisie Reddit wątek poświęcony tematowi GOG-a zapłonął od komentarzy, które zaczęły spływać dwa dni temu. Jeden z użytkowników wyraził opinię, która zdaje się reprezentować głos większości lojalnych klientów platformy.
GOG nie pozostał głuchy na głosy użytkowników. W odpowiedzi na rosnące niezadowolenie społeczności, oficjalny przedstawiciel firmy pośpieszył z zapewnieniami, że filary platformy pozostaną nienaruszone: brak DRM i dostępność instalatorów offline to elementy, których firma nie zamierza poświęcać. Zgodnie z oświadczeniem, potencjalna usługa abonamentowa miałaby stanowić ewentualnie dodatkową opcję, a nie zastąpić dotychczasowy model biznesowy.
Debata wokół ewentualnego wprowadzenia planu abonamentowego w serwisie GOG dotyka głębszej sprawy - prawa własności. Czy w erze cyfrowej dystrybucji konsumenci są w stanie tak naprawdę cokolwiek posiadać? Większość użytkowników sklepów i platform dystrybucyjnych nie czyta umów licencyjnych, które często znacząco ograniczają ich prawa do zakupionych produktów.
W rzeczywistości w momencie zakupu klienci nie zostają automatycznie pełnoprawnym właścicielami danego dobra, a otrzymują jedynie licencję na użytkowanie. W praktyce oznacza to, że treści te mogą zostać w każdej chwili wycofane, a użytkownik nie ma żadnej gwarancji zachowania dostępu do nich.
Czy ostatni bastion prawdziwej własności cyfrowej ulegnie presji rynku, czy może znajdzie inne rozwiązanie, które będzie w stanie pogodzić ekonomiczną konieczność z ideałami, które od lat przyciągały lojalnych fanów? Pomóc w zwiększeniu ruchu na platformie, a co za tym idzie odwróceniu negatywnego trendu finansowego, z pewnością mogłaby premiera wyczekiwanego Wiedźmina 4, ale czy Ciri zdoła dotrzeć z odsieczą na czas? Premiera nastąpić ma nie wcześniej niż dopiero w 2027 roku.