Ashly Burch znana jest także z mniejszych ról w grach Sony, takich jak The Last of Us Part II oraz Spider-Man. Ma na koncie również role Chloe Price w grach Life is Strange, Tiny Tiny w Borderlands oraz występy w serialach Critical Role i Mythic Quest - w przypadku tej ostatniej produkcji jest także autorką scenariusza.
Materiał wideo, który wyciekł i zapoczątkował dyskusję na temat potencjalnego zastąpienia aktorów głosowych przez AI, został udostępniony serwisowi The Verge przez anonimowego informatora. Szybko jednak usunięto go z YouTube na podstawie zgłoszenia od firmy egzekwującej prawa autorskie, działającej w imieniu Sony. Jak się okazuje - był to jedynie wewnętrzny prototyp, niekoniecznie rozwijany jako technologia do wykorzystania w rzeczywistych produkcjach. Również Burch poinformowała, że Guerilla Games potwierdziło jej, iż prototyp ten nie jest aktywnie rozwijany, a do jego stworzenia nie zostały użyte ani próbki jej głosu, ani zdjęcia czy inne dane dotyczące jej wyglądu.
Burch nagrała swoją wypowiedź na temat AI zastępującego aktorów w grach i umieściła ją w swoich kanałach społecznościowych na Instagramie oraz TikToku. Poniżej prezentujemy wersję z TikToka (która jest nieco dłuższa od instagramowej) oraz transkrypcję i tłumaczenie wypowiedzi aktorki:
Hej, pogadajmy o AI Aloy. Widziałam demo techniczne na początku tego tygodnia. Guerilla skontaktowała się ze mną, aby poinformować mnie, że demo nie odzwierciedla niczego, co jest aktywnie rozwijane. W demie nie wykorzystano żadnego z moich występów - ani danych głosowych, ani twarzy. Guerilla jest właścicielem Aloy jako postaci. Mimo to czuję się zaniepokojona. I nie martwię się o Guerillę, Horizon, mój występ czy karierę. Martwię się o tę formę sztuki - występ w grze jako formę sztuki. Obecnie jesteśmy w trakcie strajku. SAG-AFTRA strajkuje przeciwko firmom tworzącym gry wideo z powodu sztucznej inteligencji. Ta technologia istnieje i wiemy, że firmy produkujące gry chcą z niej korzystać, dlatego prosimy o ochronę. Obecnie walczymy o to, by przed stworzeniem wersji SI w jakiejkolwiek formie uzyskać naszą zgodę. Muszą nam to uczciwie wynagrodzić i powiedzieć, w jaki sposób używają tego dublera-AI. Jestem zaniepokojona nie dlatego, że ta technologia istnieje. Nawet nie dlatego, że firmy produkujące gry chcą z niej korzystać - oczywiście, że chcą. Zawsze chcą korzystać z postępu technologicznego. Wyobrażam sobie sytuację, gdy pojawia się film zawierający czyjś występ - czyjś głos, twarz lub ruch. I istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli przegramy tę walkę, ta osoba nie będzie miała możliwości odwołania się. Nie będzie miała żadnej ochrony ani sposobu, by się bronić. I to prawdopodobieństwo... sprawia, że jestem bardzo smutna. To rani moje serce i napawa mnie przerażeniem. Tak bardzo kocham tę branżę i tę formę sztuki. Chcę, aby pojawiło się nowe pokolenie aktorów. Chcę, aby powstało jeszcze więcej niesamowitych występów w grach. Chcę móc kontynuować tę pracę, a jeśli nie wygramy, ta przyszłość jest naprawdę zagrożona. Jestem szczera - nie staram się zaszkodzić żadnej firmie produkującej gry, a już na pewno nie Guerilli. Technologia nie jest problemem. Problemem nie są firmy, które chcą z niej korzystać. Problemem jest to, że obecnie strajkujemy, a grupa negocjacyjna nie zgadza się na zapewnienie nam zdroworozsądkowej ochrony.
To dość niecodzienna sytuacja, gdy aktor lub aktorka o tak bliskich związkach ze studiami tworzącymi gry wypowiada się tak bezpośrednio. Znajdujemy się jednak w niezwykłym momencie - jak wskazuje Ashly, aktorzy i aktorki gier aktualnie strajkują, także z powodu AI. W tym samym czasie firma taka jak Sony buduje technologię, która potencjalnie może ich zastąpić - czyli dzieje się dokładnie to, przeciwko czemu trwają strajki.












