Dla fanów trybu Ultimate Team wydarzenie związane z Team of the Year ma szczególne znaczenie, bo ulepszenie kart oznacza znacząco poprawione statystyki - co wpływa nie tylko na siłę zespołów, ale też cenę kart na rynku transferowym.
Jedną z takich kart w tegorocznym zestawieniu jest - chyba bez większej niespodzianki dla większości graczy - Lionel Messi. Jego karta ulepszona do poziomu Team of the Year mogła być warta nawet 10 milionów monet. Zebranie takiej ilości monet w grze trwa długie godziny... chyba, że macie szczęście w losowaniu albo EA Sports popełnia kuriozalny i fatalny w skutkach błąd, dzięki któremu z prawie każdej eventowej paczki wypada Messi - taka właśnie sytuacja miała miejsce wczoraj wieczorem.
Po godzinie 19:00 w trybie Wyzwań Budowania Składu pojawiło się zadanie, które wymagało od graczy złożenia jednego zespołu z kart o średniej overall na poziomie 85, z jedną kartą 87. Jak na potencjalne nagrody - czyli nawet możliwość otrzymania karty z zestawu Team of the Year o średniej co najmniej 86 - wymagania te były dość niskie, choć oczywiście szansa na trafienie takiej karty również teoretycznie powinna być raczej niewielka. Większość nagród miały stanowić zwykłe, złote karty zawodników z lig tych samych, z których pochodziły karty TOTY w tym roku. Okazało się jednak, że do gry zakradł się błąd, w wyniku którego większość losowań kończyła się trafieniem TOTY Messiego. Dodajmy, że Messi w tej wersji ma ocenę 97, czyli najwyższą możliwą - oprócz niego, tak wysoko ocenionych zostało jeszcze tylko kilku zawodników.
Sytuacja taka trwała przez około 20 minut, po czym felerne wyzwanie zniknęło z gry, jednak jeszcze na długo po nim gracze trafiali na kartę Argentyńczyka z paczek, które udało im się zdobyć w trakcie gdy zadanie było aktywne. EA Sports nie mogło bowiem ingerować w zawartość już raz zdobytej paczki, gdyż mogłoby zostać oskarżone o manipulowanie wynikiem losowania. Wielu graczy zaś poczuło się oszukanych z momentem usunięcia zadania, jeśli nie zdążyli go wykonać, inni są sfrustrowani faktem, że teraz w co drugim meczu w Ultimate Team trafiają na zespół z kartą pochodzącą z błędu. Jednym słowem, mamy pewne grono szczęśliwców i całą masę innych, zirytowanych na EA Sports z tego czy innego powodu.
Nic więc dziwnego, że teraz społeczność fanów gry czeka na to, w jaki sposób firma wybrnie z całego tego bałaganu tak, by nikt nie poczuł się poszkodowany. Twórcy nie mogą raczej zabrać trafionych kart szczęśliwcom, zresztą nigdy w historii Ultimate Team nie było takiej sytuacji - gracze nie byli karani za błąd twórców. Potrzebna jest jednak jakaś rekompensata dla pozostałych.
Na tym jednak nie koniec kontrowersji, ponieważ pojawiają się głosy, że z wielu paczek wypadały karty włoskiej ligi kobiet, czyli również jedne z najmocniejszych w grze. Jeśli te plotki się potwierdzą, twórcy będą mieli jeszcze większy ból głowy w kwestii rekompensaty.













