Diablo Immortal – pierwsze wrażenia z otwartej bety na PC

Rynek gier mobilnych powiększył się właśnie o bardzo poważnego zawodnika. Obok Genshin Impact, Call of Duty Mobile czy PUBG stanie legenda Action RPG. Kilka ostatnich dni spędziliśmy w porcie Diablo Immortal na PC.

Przyjemna, dopracowana i zaskakująco płynna gra

Kampania Diablo Immortal nie ma zbyt wiele ciekawego do zaoferowania. Tło fabularne wydaje się co prawda dosyć interesujące, powrót Dekarda Caina i konflikt pomiędzy dwójką rodzeństwa. Fanów lore powinien ucieszyć również fakt, że Blizzard zdecydował się fabularnie umieścić Diablo Immortal na osi czasu Diablo. Historia nowej gry mobilnej poszerza więc to uniwersum i dla osób zaangażowanych w ten świat może okazać się ciekawa.

Sama budowa kampanii nie odbiega jednak wiele od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne gry mobilne. Większość misji wymaga od nas po prostu biegania z miejsca na miejsce, rozmawiania z NPC i zabijania potworów. Przyjemną niespodzianką są okazjonalne cutscenki i voice acting, które ostatecznie nie oferują jednak grze wystarczająco różnorodności. Z czasem misje robią się coraz bardziej powtarzalne i podobnie jak w Diablo 3, kampania staje się czymś, przez co po prostu trzeba przebrnąć.

Reklama

Mimo tego najlepszą częścią Diablo Immortal jest pierwsze 30 poziomów postaci. Wszystko wydaje się wtedy nowe, nieodkryte i cały czas dowiadujecie się czegoś o swojej klasie. Odblokowujecie również nowe umiejętności, szukacie najlepszego buildu i dopiero nabieracie wprawy w mordowaniu demonów.
Dopiero później robi się powtarzalna, a kampania, zamiast oferować nam kolejne zadania i wysyłać w nowe krainy, ma do zaproponowania wyłącznie level gating. Niezależnie od tego, ile czasu spędzicie na pobocznych aktywnościach, czasami będziecie musieli wbijać nawet pięć leveli, żeby przejść do kolejnej lokacji. Oznacza to codzienne, stopniowe levelowanie battle passa albo długi i męczący na dłuższa metę grind przez dungeony.

Chociaż grind miejscami może wydawać się nużący, a kampania strukturą przypomina każdy inny RPG na telefonach, Diablo Immortal sprawia dużo frajdy. Blizzardowi udało się bowiem w dziesiątkę trafić z tym, co w grach jest najważniejsze - gameplayem. Gra garściami czerpie z Diablo 3, a każda klasa postaci po swoich poprzednikach odziedziczyła jej najlepsze fragmenty.

Rozgrywka jest responsywna, bardzo płynna, a gra zaskakująco dobrze działa na PC. Mamy oczywiście do czynienia z portem mobilki, więc graficznie nie będzie to doświadczenie na poziomie Lost Arka, ale sterowanie jest dobrze dostosowane do myszki i klawiatury, a o spadki klatek trudno nawet w trakcie bardziej chaotycznych walk. 

Gameplayu doskonale dopełniają również legendarne przedmioty, które w ten sposób nie działają nawet w Diablo 3. Wypadają one stosunkowo rzadko, ale każdy z nich ma unikalne, wyjątkowe pasywne umiejętności. Whirlwind zaczyna spowalniać rywali, Sprint staje się atakiem ofensywnym, a Leap pozostawia po sobie duży krater zadający obrażenia przeciwnikom. Interakcja ekwipunku z naszymi umiejętnościami daje mnóstwo satysfakcji i każdy pomarańczowy słup światła na mapie jest dzięki temu nadzieją na odwrócenie naszego buildu o 180 stopni.

Agresywna monetyzacja i niekwestionowalny pay to win

Diablo Immortal sprawia najwięcej radości do 30 poziomu nie tylko ze względu na kampanię. Do tego momentu wiemy jeszcze na tyle niewiele na temat tej gry, że nie trzeba przejmować się sklepem, kilkoma rodzajami walut i czyhającym na nasz portfel Blizzardem. Gra stopniowo odblokowuje różne opcje wbudowanego w grę sklepu i krok po kroku przeprowadza nas przez różne mechaniki, które ułatwią nam życie lub przyspieszą progres postaci, jeżeli jesteśmy gotowi wydać trochę pieniędzy.

Zaczyna się od Battle Passa, bardzo niewinnej mechaniki obecnej w niemalże każdej darmowej grze multiplayer, a kończy na gemach, których szansa na drop jest mniejsza niż pół procenta i które zależnie od poziomu rzadkości mają miejsca na włożenie kolejnych, równie rzadkich gemów. Diablo Immortal jest absolutnie najgorszym rodzajem gry mobilnej i korzysta z praktycznie każdej praktyki mobilek wymuszających na graczach wydawanie pieniędzy.

Absurd niektórych sytuacji, na które jesteśmy w stanie trafić jeszcze w trakcie levelowanie, jest niewyobrażalny. A kiedy wreszcie trafiacie do endgame’u w poszukiwaniu lepszego ekwipunku, błyskawicznie zdajecie sobie sprawę, że jeżeli chcecie rywalizować z najlepszymi, nie możecie nie wydawać pieniędzy. Diablo Immortal naszpikowane jest mechanikami stworzonymi wyłącznie w celu wyciągnięcia od graczy coraz większych kwot, czego doskonałym przykładem jest system gemów.

Najgorsze jest to, o jak dużych pieniądzach mówimy w tym przypadku. Wśród dziennikarzy i graczy trwa aktualnie dyskusja, ile mogłoby kosztować wyposażenie jednej postaci w cały zestaw najlepszych przedmiotów i gemów. Najpierw mówiło się, że przy średnim szczęściu ta kwota może przekroczyć 100 tysięcy dolarów, a teraz niektórzy twierdzą, że wymagane będą jeszcze większe pieniądze. Systemy składające się na gearowanie postaci są celowo tak skomplikowane, żeby gracze nie byli w stanie jasno stwierdzić, ile pieniędzy wydali już na tę grę.

Przy okazji premiery Lost Arka mówiło się o mechanikach pay to win, azjatyckich praktykach monetyzacji i o tym, jak darmowe gry muszą na siebie zarabiać. W przeciwieństwie do Lost Arka, Diablo Immortal sprawia, że nie wydając pieniędzy, czujemy, że tracimy czas. Gra daje nam za darmo kilka przedmiotów premium przyspieszającym nasz progres i gwarantującym tonę przedmiotów, a kiedy się skończą, na naszych oczach otwierają sklep.

Diablo Immortal jako casualowa gra mobilna

Premiera Diablo Immortal na PC zbudowała w wielu graczach przekonanie, że jest to tytuł planujący konkurować z Diablo 3, Path of Exile, Grim Dawn czy Last Epoch. Diablo Immortal nijak ma się do jakości najlepszych Action RPG i funkcjonuje wyłącznie jako emulator gry, którą możecie w każdej chwili spakować do kieszeni i włączyć ją w autobusie czy tramwaju.

Blizzard dopracował w swojej nowej grze gameplay, najważniejszy element niemalże każdej gry wideo. Kampania mogłaby być bardziej różnorodna i oferować coś poza ciągłym level gatingiem, ale nawet na tym etapie zaliczacie dziesiątki Riftów oraz Bounty i walczycie z mnóstwem naprawdę świetnie zaprojektowanych bossów. Grając free to play możecie wyciągnąć z tej gry wiele contentu i cieszyć się nią na ekranie swojego telefonu lub kontynuując progres na PC.

Problemy zaczynają się wtedy, kiedy zaczynacie traktować Diablo Immortal na równi z Diablo 3 czy Path of Exile. Obserwujecie rankingi Challenge Riftów, próbujecie min-maxować swój ekwipunek i zastanawiacie się, jak moglibyście pokonać najtrudniejsze wyzwania, jakie ma do zaoferowania ta gra. Wtedy odpowiedzią są zazwyczaj pieniądze albo absurdalna ilość grindu, czasu i szczęścia.

Pobierzcie Diablo Immortal, zapoznajcie się z początkiem kampanii, spróbujcie kilku różnych klas i nacieszcie się gameplayem. Odkryjcie legendarne przedmioty, ukończcie kilka poziomów Challenge Riftów i spróbujcie swoich sił w PvP albo 8-osobowych Raidach. Ale cokolwiek będziecie robić, nie wydawajcie na tę grę żadnych pieniędzy...

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Diablo Immortal
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama