Reklama

HyperX Pulsefire Haste - test myszki

Perforowane myszki gamingowe to nowy trend na rynku. Czym w tym segmencie wyróżnia się model HyperX Pulsefire Haste?

Miła niespodzianka czekała na nas tuż po otwarciu opakowania. Okazało się, że biało-czerwony karton skrywa w sobie nie tylko mysz oraz instrukcję, ale także zestaw wymiennych ślizgaczy oraz dwie pary gumowych wstawek, które można nakleić na gryzoniu. To, że gumki nie są integralną częścią urządzenia, pomogło projektantom w osiągnięciu celu, jakim było maksymalne obniżenie jego wagi. Efekt jest imponujący. HyperX Pulsefire Haste waży raptem 59 gramów! Jeśli doliczymy do tego przewód, wartość ta wynosi 80 gramów - wciąż bardzo mało.

HyperX Pulsefire Haste pomimo niewielkiej wagi cechuje się solidną konstrukcją. Czarny, matowy plastik jest dobrej jakości i nie brudzi się prawie wcale, a spasowanie poszczególnych elementów jest na tyle dobre, że niepożądanych dźwięków nie usłyszycie nawet podczas intensywnego użytkowania. Całość odznacza się minimalistycznym wyglądem, ale perforowany grzbiet z otworami w kształcie plastrów miodu prezentuje się futurystycznie.

Reklama

Gryzoń świetnie leży w dłoni. Projektanci postawili na symetryczny kształt, dzięki czemu można uznać HyperX Pulsefire Haste za uniwersalny produkt. Mogą po niego sięgnąć osoby preferujące każdego rodzaju chwyt: palm grip, claw grip czy fingertrip grip. Każdy powinien w mig docenić nie tylko niewielką wagę gryzonia, ale także świetne ślizgacze oraz przewód, który ani trochę nie przeszkadza podczas zabawy.

HyperX Pulsefire Haste została wyposażona w pięć przycisków oraz rolkę. Wszystkie z nich działają bardzo precyzyjnie, z wyraźnie odczuwalnym i słyszalnym kliknięciem. Producent wykorzystał złote mikroprzełączniki TTC, które nie tylko wzorowo działają, ale także zapewniają wytrzymałość na poziomie 60 milionów aktywacji.

Sercem myszki jest sensor Pixart PMW3335, oferujący czułość od 200 aż do 16000 DPI. W mojej opinii gryzoń działa najlepiej przy wartościach do 2400, może 3600 DPI. Powyżej nich odczuwalnie pogarsza się precyzja działania. Natomiast poniżej mysz powinna odpowiadać praktycznie każdemu, zarówno podczas rozgrywki w sieciowe strzelanki, jak i w trakcie pracy biurowej. To, że producent wykorzystał akurat ten, a nie inny sensor, wynika ze wspomnianej już wcześniej chęci obniżenia wagi urządzenia do absolutnego minimum (Pixart PMW3335 waży niewiele).

Jak na mysz gamingową przystało, HyperX Pulsefire został wyposażony w podświetlenie. Jest ono, można powiedzieć, symboliczne, choć zdecydowanie spełnia swoją funkcję - dodaje całości uroku i poprawia klimat podczas rozgrywki w ciemności. Możemy nim zarządzać z poziomu oprogramowania NGenuity (do pobrania z Microsoft Store), decydując się na dowolny kolor z palety RGB, jeden z poziomów jasności oraz jeden z czterech popularnych efektów (stały, oddychający, zanikający, cykl barw).

HyperX Pulsefire Haste to niezwykle lekka, a zarazem precyzyjna i zapewniająca wysoki komfort mysz gamingowa, którą śmiało możecie wykorzystać do zabawy w dowolnym gatunku gier, jak również do pracy, np. z programami graficznymi. Decydując się na nią, nie wykosztujecie się zbytnio - aktualnie najniższa dostępna cena to 200 złotych.

Dowiedz się więcej na temat: HyperX

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje