Reklama

Obiecująca konkurencja dla Vampire Survivors. Recenzja gry Soulstone Survivors

​Po ogromnym sukcesie Vampire Survivors wielu deweloperów postanowiło spróbować swoich sił w tym nowym gatunku. Jedną z najbardziej realnych konkurencji dla VS jest aktualnie dostępne wciąż we wczesnym dostępie Soulstone Survivors.

Dumny reprezentant wąskiego gatunku

Vampire Survivors otworzyło nową drogę dla fanów roguelike’ów. Powstała mocno powtarzalna, wciągająca gra, która dostarczała graczom mnóstwo adrenaliny, pozwalając im zmiatać z powierzchni mapy tysiące przeciwników. Mała cena i niska bariera wejścia zapewniły twórcom bardzo duży sukces, zwracając tym samym na siebie uwagę innych deweloperów.

W kolejnych miesiącach na Steamie zaczęły pojawiać się w rezultacie gry nazywane przez fanów "klonami". Niektóre z nich faktycznie nie starały się odbiegać daleko od przepisu VS, jak chociażby Nomad Survivors, ale inne ciekawie bawiły się tą formułą. Popularność zyskują ostatnio w rezultacie Brotato czy 20 Minutes Until Dawn.

Reklama

Soulstone Survivors u podstaw jest grą bardzo podobną do swojej konkurencji. Wybieramy postać, eliminujemy potwory i co każdy osiągnięty poziom decydujemy pomiędzy jedną z trzech umiejętności. W przeciwieństwie do Vampire Survivors, wybory nigdy się nie kończą i siła naszego bohatera skaluje się aż do jego śmierci. Podczas przejścia możemy mieć w jednym momencie sześć aktywnych umiejętności. Kiedy do wyboru pojawiają się po wbiciu poziomu alternatywne umiejętności, możemy z nich zrezygnować i wybrać jakąś pasywkę. Mając idealny build z zestawem skilli, których nie chcemy zmieniać, w nieskończoność wybieramy pasywne umiejętności, coraz bardziej zwiększając siłę naszego asortymentu.

Podstawowym zadaniem w Soulstone Survivors jest po prostu przejście wybranego poziomu. Dostępnych jest aktualnie pięć różnych lokacji, każda z nich o delikatnie innym wyglądzie i innych surowcach używanych później do tworzenia broni dla naszych postaci. Przechodząc kolejne lokacje, zyskujemy dodatkowo możliwość utrudniania sobie życia klątwami. Gwarantuje nam to więcej doświadczenia, surowców oraz waluty, ale czyni przeciwników znacznie silniejszymi.

Różnorodne buildy i zaskakująco duża powtarzalność

Najsłabszym elementem Soulstone Survivors jest bez wątpienia aktualny system lokacji. W Vampire Survivors każde miejsce ma swoje ekskluzywne mechaniki, rozwiązania i zmusza często gracza do nieco innego podejścia do budowania postaci. W Soulstone Survivors lokacje nie są tak różnorodne, różnią się głównie wyglądem, a poziom trudności bierze się głównie z wybranych przed rozpoczęciem przejścia klątw.

Powtarzalność w grze bierze się więc przede wszystkim z postaci. Łącznie jest ich aż 14, każdy ze swoimi ekskluzywnymi umiejętnościami oraz statystkami. Z każdym kolejnym poziomem bohatera pula dostępnych umiejętności zwiększa się, a razem z nią potencjał na coraz ciekawsze buildy. Gra zachęca do spróbowania wszystkich bohaterów i pozwala czerpać satysfakcję z przechodzenia poszczególnych lokacji na coraz większym poziomie trudności, wykorzystując do tego różne umiejętności.

Doskonale w tę różnorodność wpleciony jest również system odblokowywanych razem z różnymi osiągnięciami run. Pozwalają one nie tylko wzmocnić naszą postać i zwiększyć szansę na zadanie dużych obrażeń, ale również umożliwiają dostęp do umiejętności, których normalnie nie znajdziemy na niektórych postaciach. Umiejętności ekskluzywne dla Paladyna możemy więc znaleźć na Arcane Weaverze albo Chaoswalkerze, co często całkowicie zmienia daną postać i gwarantuje jeszcze większą powtarzalność.

Bardzo ciekawym aspektem budowania postaci w Soulstone Survivors jest również fakt, że co kilkaset pokonanych przeciwników na mapie pojawiają się silne bossy. W późniejszych fazach gry mają one dziesiątki lub nawet setki milionów punktów zdrowia. Oznacza to, że wybierając umiejętności, musimy zwrócić uwagę nie tylko na aoe zmiatające z mapy drobne moby, ale również różne narzędzia do radzenia sobie z bossami.

Soulstone Survivors przy okazji wygląda bardzo dobrze, po ostatnich aktualizacjach działa też dosyć solidnie i zapewnia tę samą satysfakcję co VS, kiedy potężne bossy znikają z mapy w przeciągu paru sekund. Chociaż już teraz Soulstone Survivors wydaje się warte swojej ceny w wysokości 45 złotych, sporo zależeć będzie w przyszłości od tego, jak deweloperzy zdadzą egzamin wczesnego dostępu. Gra ma ogromny potencjał i pozostaje jedynie pytanie, w jakim stopniu uda się go wykorzystać twórcom.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy