Reklama

Vin Diesel i zabawny mem przeniknął do gry Kingdom Hearts

​Seria zabawnych memów nawiązujących do kwestii Vina Diesela z ostatniej odsłony "Szybkich i wściekłych" (zatytułowanej "F9") przeniknęła także do świata gier wideo.

W ostatnim czasie internet robi sobie żarty na temat słynnej już kwestii wypowiedzianej przez Vina Diesela w dziewiątej części "Szybkich i wściekłych", która brzmi: "Nie mam przyjaciół. Mam rodzinę." (w oryginale "I don't have friends. I got family."). Można odnieść wrażenie, że nowe memy odnoszące się do tego hasła pojawiają się w każdej minucie.

W końcu ktoś wpadł na pomysł, by połączyć powyższą kwestię ze światem gier wideo. KeybladeSpree, użytkownik Reddita, opublikował mem składający się z czterech ujęć z Kingdom Hearts. Kolaż ukazuje starcie głównych bohaterów - Sorę, Donalda i Goofy'ego - ze złym Ansemem.

Reklama

W pokazanej scenie Ansem stwierdza, że tytułowe królewskie serca to ciemność, na co Sora odpowiada, że to nieprawda i że królewskie serca to w rzeczywistości rodzina, podczas w oryginale pada w tym miejscu słowo "światłość". Na kolejnych screenach pojawia się doklejony amatorsko Vin Diesel po to, by pomóc w walce z Ansemem.

Podobieństwo Doma (postaci granej w "Szybkich i wściekłych" przez Vina Diesela) do Sory (głównego bohatera Kingdom Hearts) wydaje się oczywiste. Oboje uznają swoich przyjaciół za tak bliskich, że ci stają się dla nich wręcz jak rodzina. Zamiana słowa "światłość" na "rodzina" tak naprawdę nie zmienia niczego w znaczeniu całej sceny.

Tak czy inaczej, Dominic Toretto stał się w ten sposób postacią wręcz kultową, która jeszcze długo będzie do nas wyglądać z ekranu z mniej lub bardziej zabawnych memów. A czy warto obejrzeć sam film "F9"? Opinie są podzielone.

Patrząc na oceny krytyków w serwisie Rotten Tomatoes, których średnia wynosi 60% - niekoniecznie. Ale już oceny widzów na poziomie 82% zdają się sugerować, że dziewiąta część serii wcale nie wypadła tak źle.

Gracze mogli sobie przy okazji przypomnieć o serii Kingdom Hearts, w tym o jej najnowszej, trzeciej odsłonie, która wprawdzie nie doczekała się ulepszenia dla konsol nowej generacji, ale na Xboksach Series X|S oraz PlayStation 5 działa pomimo tego w 60 klatkach na sekundę.

To wciągająca, wielogodzinna przygoda, która powinna przypaść do gustu wszystkim miłośnikom Final Fantasy oraz postaci wywodzących się z filmów Disneya.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje