Reklama

The Last of Us - serial nie będzie wierną "kopią" gry

​Prace nad serialowym The Last of Us wciąż trwają. Gracze, którzy oczekują od jego twórców powiewu świeżości, powinni być zadowoleni.

Potwierdził to w wywiadzie dla magazynu GQ sam Pedro Pascal. Jak się okazuje, aktor, który wciela się w postać Joela, nie grał w pierwowzór na PlayStation 4 ani na PlayStation 5.

Nie poznał też całej historii opowiedzianej w grze. Przyznał, że nie jest na tyle biegły, by móc grać w nią osobiście, ale rzucał okiem na to, jak bawi się przy niej jego siostrzeniec. W efekcie zapoznał się jednak tylko z fragmentami historii opowiedzianej przez studio Naughty Dog.

Reklama

Dlaczego Pascal nie zapoznał się bliżej z pierwowzorem? Twierdzi, że postać Joela zrobiła na nim wrażenie, ale oglądając ją na ekranie telewizora, zaczął mieć obawy, że zacznie ją zbytnio naśladować.

Postanowił stworzyć dystans i oddać sprawy związane z kreacją głównego bohatera w ręce reżyserów. Aktor przyznał też, że w serialu w niektórych fragmentach historii zobaczymy odstępstwa od wydarzeń znanych z gry.

The Last of Us - serial, który przebije grę?

W jednym z wcześniejszych wywiadów Pascal stwierdził, że serialowe The Last of Us może wypaść jeszcze lepiej niż gra (złośliwi spytają, na jakiej podstawie, skoro nie grał w pierwowzór). Aktor przyznał jednak, że twórcy pamiętają o materiale źródłowym i zamierzają go na różne sposoby uhonorować.

Serial "The Last of Us" miał trafić na ekrany telewizorów jeszcze w tym roku, ale jego premierę przesunięto na 2023. Produkcja będzie dostępna w usłudze HBO Max. Jej twórcy opierają się na historii opowiedzianej w pierwszej części gry.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy