Reklama

The Last of Us: Serial jednak nie w tym roku

​Przykra wiadomość doszła do naszych oczu i uszu w ostatnich godzinach. Serialowa adaptacja The Last of Us nie ukaże się w tym roku.

"Obecnie kręcimy ujęcia to The Last of Us w Kanadzie. Nie ogłosiliśmy jeszcze daty emisji, ale na pewno nie będzie to 2022 rok" - powiedział Casey Bloys, dyrektor ds. treści w HBO. To osoba na tyle dobrze poinformowana, że możemy brać jego słowa za pewnik. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i mieć nadzieję, że w tym roku zobaczymy chociaż zwiastun wyczekiwanej przez miliony graczy produkcji.

Powinniśmy także trzymać kciuki za HBO, aby ostatecznie dostarczyło nam adaptację lepszą niż film na podstawie innego przeboju Sony - Uncharted. Produkcja z udziałem Toma Hollanda (Nathan Drake) i Marka Wahlberga (Victor Sullivan) w serwisie Rotten Tomatoes ma na tę chwilę zaledwie 40 proc. pozytywnych recenzji krytyków (na podstawie 133 wpisów). Kciuki warto też trzymać za filmową adaptację Ghost of Tsushima, która - jak wiadomo - już powstaje.

Reklama

The Last of Us - serial lepszy niż gra?

Pedro Pascal, aktor, który wciela się w rolę Joela w serialowym "The Last of Us", brzmi na bardzo pewnego siebie. W jednym z udzielonych niedawno wywiadów stwierdził, że według niego adaptacja HBO może być jeszcze lepsza niż gra wideo. "Jestem całkowicie pewien, że spełnimy oczekiwania zarówno fanów oryginału, jak i nowych widzów" - stwierdził.

"The Last of Us" od HBO doczeka się prawdopodobnie kilku sezonów. Pierwszy będzie się składał z dziesięciu odcinków, z których każdy potrwa od 45 do 60 minut. Obok Pedro Pascala ("Gra o tron", "Star Wars: Mandalorian", "Narcos") zobaczymy w nim m.in. Bellę Ramsey ("Gra o tron", "Judy"), która wcieli się w Ellie.

Gra The Last of Us to jedna z najlepiej przyjętych produkcji Sony, stworzonych z myślą o konsolach PlayStation. Część pierwsza zdobyła w portalu Metacritic średnią ocen 9,5/10, a druga - 9,3/10.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy