Reklama

Sony ma pobierać pieniądze od deweloperów za udostępnianie opcji cross-play na konsolach PlayStation

Jak wynika z dokumentów, które trafiły do sądu w wyniku sporu Epic Games z Apple, Sony ma pobierać od deweloperów opłaty za opcję cross-play, jeśli nie zostaną spełnione konkretne wymogi dotyczące liczby godzin czy osiągniętych przychodów.

Sony nie zawsze było przekonane do opcji cross-play na konsolach PlayStation, ale jednak pod naporem graczy ugięło się i ją zaimplementowało. Mimo tego firma najwyraźniej nadal nie jest pozytywnie nastawiona do tego narzędzia, na co wskazują dokumenty, które trafiły do sądu w wyniku sporu Epic Games z Apple. Producent ma "zniechęcać" deweloperów do korzystania z cross-play, stosując pewien wymóg - aby twórcy nie musieli płacić dodatkowych pieniędzy japońskiemu przedsiębiorstwu to liczba godzin spędzonych przez graczy lub dochodów pochodzących z PSN ma wynosić 85% w porównaniu do pozostałych platform.

Reklama

Jeśli więc dana firma osiągnie mniejszy wynik 16-84 przychodów, z kolei czas grania jest mniejszy niż 15% to studia muszą opłacać funkcję cross-play. Jak podaje serwis PPE, najlepiej utrzymać na zbliżonym poziomie czas spędzony w grze przez graczy i dochodu, ale to sztuka niezwykle trudna do wykonania dla dużych produkcji takich jak Fortnite czy Apex Legends.

Warto wspomnieć, że Fortnite w dwóch pierwszych latach wygenerowało łącznie ponad 9 miliardów dolarów przychodu, a w 2021 roku kwota ta będzie zapewne jeszcze wyższa. Nie wiemy, ile Epic Games zarobił na czysto, ale deweloper zgłosił ponad 5,5 mld dolarów dochodu z dwuletniego okresu. Battle royale znacznie przewyższał inne zarobki wydawcy i stanowił dla niego trzon działalności.

Marcin Jeżewski - ITHardware.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje