Kradzieże dokonywane przez rosyjskie wojsko podczas wojny w Ukrainie nie są niestety niczym nowym i zaskakującym społeczeństwo. Armia Putina jest bardzo słabo wyposażona i potrafi kraść nawet najbardziej podstawowe rzeczy, jak środki higieny, pożywienie, czy napojenie. Jednak nie tylko tego rodzaju artykuły pierwszej potrzeby są grabione przez Rosjan.
Najeźdźcy wykorzystują wojnę do tego, by się wzbogacić. Regularnie kradzione są pralki, lodówki, telewizory, komputery osobiste, czy inne przedmioty warte sporych pieniędzy. Niedawno w Mariupolu doszło do bardzo nietypowej sytuacji. Łupem złodziei z wojska rosyjskiego padła...konsola do gier wideo PlayStation 4.
Cały szkopuł w tym, że jeden z Rosjan nie mógł się zalogować na konto Sony. Uniemożliwiało to rozgrywkę. Na co wpadł złodziej? Otóż postanowił on skontaktować się z... właścicielem sprzętu, by zdobyć kod.
PlayStation 4 Pro
Sony zaprezentowało nową wersję konsoli PS4. PS4 Pro będzie posiadać lepsze układy graficzne, zwiększoną moc procesora, terabajtowy dysk twardy, interoperacyjność, obsługę 4K i HDR. Premiera 10 listopada. Cena: 399 dolarów / 399 euro / 349 funtów / 44,980 jenów.













Postawione przez niego pytanie było bardzo bezczelne. Najpierw zapytał się czy żyje, a jeśli tak, to czy podałby kod do PS4. Ukrainiec po chwili odpisał mu, że nie poda. Rosjanin odparł na to, że nie chce hasła do poczty e-mail, lecz "tylko" do konsoli. Wtedy konserwacja została przerwana i najprawdopodobniej nigdy Ukrainiec nie podał konta rosyjskiemu oprawcy.
Historia ta w mediach społecznościowych zdobyła bardzo duży rozgłos. Wielu internautów podkreśla zadowolenie z faktu, iż Rosjanin nie będzie mógł grać na konsoli, a także wyraża nadzieję, że grabieżca poniesie w końcu konsekwencje za swoje czyny.










