Nintendo prezentuje niezbyt dobre wyniki finansowe, a prezes obcina swoją pensję o połowę

Tragedii może nie ma, ale wciąż jest niezbyt ciekawie.

Nintendo opublikowało nowy raport finansowy za pierwsze dziewięć miesięcy 2013 roku fiskalnego. Koncern wciąż jest na plusie, ale jego zyski spadły, a sprzedaż Wii U wciąż - w porównaniu z XBO i PS4 - nie jest zbyt wysoka. W związku z tym szef firmy Satoru Iwata postanowił obniżyć swoją pensję.

Nintendo może i nie jest na skraju bankructwa, ale fakt, że firma radzi sobie w ostatnim czasie niezbyt dobrze. Wystarczy spojrzeć chociażby na najnowszy raport finansowy za pierwsze dziewięć miesięcy 2013 roku fiskalnego.

W omawianym czasie firma wygenerowała przychody na poziomie 499 miliardów jenów (około 4,8 miliarda dolarów), co jest spadkiem o 8% względem analogicznego okresu roku ubiegłego. O 30% zmniejszyły się natomiast zyski - do poziomu 10,1 miliarda jenów (około 89 milionów dolarów).

Reklama

Te niezbyt dobre rezultaty to "zasługa" sprzedaży Wii U - pomiędzy kwietniem a grudniem 2013 konsola znalazła 2,41 miliona nabywców, co oznacza, że łącznie rozeszło się 5,86 miliona sztuk sprzętu. W porównaniu z XBO i PS4, które w ciągu zaledwie dwóch miesięcy od premiery trafiły odpowiednio do 3 milionów i 4,2 milionów klientów, jest to nie najlepszy wynik.

Dlatego też prezes Nintendo, Satoru Iwata, podjął radykalne kroki i na pięć miesięcy postanowił zmniejszyć swoją pensję o połowę. Cięcia - ale już mniejsze i wynoszące około 30% - dotknęły także pozostałych członków rady nadzorczej koncernu. To zresztą nie pierwszy raz, kiedy szefostwo firmy zmniejsza swoje zarobki - poprzedni raz miało to miejsce w 2011 roku po niezbyt udanym debiucie 3DS-a.

CD Action
Dowiedz się więcej na temat: Nintendo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy