Reklama

Netflix: Subskrypcje (także w gamingu) to przyszłość

​Popularna platforma streamingowa pochwaliła konkurencję - Microsoft. Netflix twierdzi, że usługi subskrypcyjne to przyszłość.

Ten rok zaczął się od naprawdę mocnego uderzenia. Microsoft ogłosił, że kupił Activision Blizzard za 67,8 mld dolarów. Tym samym stał się posiadaczem praw do takich marek, jak Call of Duty, Warcraft (w tym World of Warcraft), Starcraft, Diablo i Overwatch. Można być pewnym, że w nadchodzących miesiącach należące do nich gry trafią do usługi Game Pass. Jej abonenci będą mogli grać bez ograniczeń w Diablo 3, Diablo 2: Resurrected czy Call of Duty: Vanguard.

Spektakularną transakcję dokonaną przez Microsoft pochwalił Netflix, czyli firma, która potencjał drzemiący w usługach subskrypcyjnych dostrzegła jako jedna z pierwszych.

Microsoft kontra Netflix?

Reklama

Niewykluczone, że za jakiś czas Microsoft i Netflix będą dla siebie groźnymi konkurentami. Jak wiadomo, platforma, która do tej pory skupiała się na filmach i serialach, od pewnego czasu coraz śmielej inwestuje także na rynku gier wideo. Od dawna czytamy o planach podboju serc graczy. Obecnie Netflix oferuje raptem kilka tytułów na smartfony i tablety, ale w przyszłości możemy oczekiwać znacznie bardziej dynamicznego rozwoju.

Poza własnymi produkcjami, skierowanymi na konsole i pecety, Netflix może zainwestować - na przykład - we własną usługę subskrypcyjną, w ramach której otrzymamy dostęp do gier wideo firm trzecich. Ostatnio w tym kierunku zaczął się rozwijać Amazon. W abonamencie Amazon Prime co miesiąc dostajemy kilka tytułów na PC. W tym tak znane produkcje, jak Star Wars Jedi: Upadły Zakon, Total War: Warhammer, Two Point Hospital, Football Manager 2021, Frostpunk czy Need for Speed: Hot Pursuit Remastered.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy