Reklama

Grand Theft Auto w technologii VR! Będą kolejne konwersje po GTA: San Andreas?

​Strauss Zelnick, prezes Take-Two, daje nadzieję, że w przyszłości zobaczymy więcej gier z serii GTA w wirtualnej rzeczywistości.

VR to technika, która cały czas rozwija się w dziedzinie gier wideo. Co prawda gracze wciąż mogą narzekać na liczbę poważnych produkcji tworzonych z myślą o wirtualnej rzeczywistości (sytuacja wygląda najlepiej chyba w przypadku PlayStation VR), ale z czasem powinno być ich coraz więcej. Gracze lubiący tę formę zabawy mogą spodziewać się między innymi większej liczby gier z serii Grand Theft Auto, w które będzie można zagrać z okularami VR na głowie.

Początkowo producenci tworzyli gry stricte z myślą o goglach VR. Niedawno natomiast część deweloperów wpadła na pomysł, by dostosowywać starsze tytuły do zabawy w wirtualnej rzeczywistości. W ostatnim czasie zapowiedziano VR-owe wersje takich przebojów sprzed lat, jak Resident Evil 4 czy Grand Theft Auto: San Andreas.

Reklama

Jeszcze nie wiadomo, czego możemy się spodziewać po GTA w wirtualnej rzeczywistości, ale wygląda na to, że Rockstar ma bogate plany związane z tą dziedziną rozrywki. Straus Zelnick, powiedział podczas spotkania z inwestorami, że w przyszłości powinny powstać kolejne wersje gier z serii Grand Theft Auto, w które zagramy w wirtualnej rzeczywistości. Prezes Take-Two przyznał, że pierwotnie był sceptycznie nastawiony do tej technologii, ale teraz jest podekscytowany możliwością rozwoju w tym kierunku.

Grand Theft Auto: San Andreas powstaje z myślą o okularach Oculus Quest 2. Nie wiadomo, czy kolejne VR-owe odsłony GTA - o ile ostatecznie Take-Two się na nie zdecyduje - też trafią wyłącznie na ten sprzęt, czy będą się z nimi mogli zapoznać także użytkownicy innych modeli. A co byście powiedzieli na inne produkcje Rockstara przeniesione do wirtualnej rzeczywistości? Red Dead Redemption? L.A. Noire?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje