Reklama

Gracze wykorzystują Among Us do umawiania się na... cyberseks?

Na amerykańskich serwerach w grze Among Us zrodziło się bardzo niepokojące zjawisko. Gracze szukają innych użytkowników do odgrywania ról w kontekście uprawiania cyberseksu - podaje australijski oddział serwisu Kotaku.

Among Us swój najlepszy czas ma już zdecydowanie za sobą. Dzieło od Innersloth święciło triumfy pod koniec 2020 roku i na początku 2021 roku. Później nastąpił regres w grywalności, a przy tej produkcji ostali się tylko najwytrwalsi gracze.

Among Us jako platforma do cyberseksu?

Nie stoi to jednak na przeszkodzie, by niektóre jednostki urządzały sobie z tej gry istną platformę i przystań do wchodzenia w interakcje seksualne z innymi użytkownikami gry. Kotaku zwraca uwagę, iż w regionie amerykańskim pojawiło się mnóstwo serwerów o podejrzanych nazwach: "HornyRPOnly", "SingleGirl" czy "Hrny Bakugo RP".

Reklama

Raport wskazuje, że wszyscy, którzy chcą dołączyć do rozgrywki, a nie posiadają pikantnych nazw użytkowników z podtekstem erotycznym, natychmiastowo wypraszani są z takowego serwera. W praktyce serwery mają być platformami, na których następuje tylko pierwsza inicjacja kontaktu. Większość jednostek pragnie niemal od razu przejść na inny zewnętrzny komunikator np. SnapChat.

Artykuł umieszczony na łamach Kotaku Australia rzuca więcej światła na opisywane zjawisko. Gracze partycypujący na wspomnianych wyżej serwerach wyrażają zainteresowanie odgrywaniem seksualnych ról. Jeśli chodzi o wiek graczy, to według materiału oscyluje on w granicy średnio od 14 do 17 lat - przynajmniej tych, z którymi udało się skontaktować i chwilę porozmawiać.

Cyberseks to aspekt, który w sieci istnieje już od bardzo wielu lat. Rzadko się jednak zdarza, by zjawisko prężnie funkcjonowało i rozwijało się w grach komputerowych. Najczęściej użytkownicy Internetu, którzy szukają wirtualnych doznań seksualnych, trafiają na specjalne dedykowane czaty i inne zewnętrzne kanały komunikacyjne.

Na ten moment deweloperzy z Innersloth w żadnym stopniu nie odnieśli się do materiału, który pojawił się na łamach australijskiego Kotaku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy