Reklama

Games Done Quick banuje gracza za oszustwo przy próbie pobicia rekordu świata

​Sporo u nas ostatnio newsów o speedrunie, ale dziwnym trafem nie ma dnia, żeby się na tej scenie nie zadziało coś ciekawego lub kontrowersyjnego, jak w opisywanym niżej przypadku.

Ostatnio pisaliśmy o rekordowym wyniku Summer Games Done Quick. Szkoda, że pozytywny przekaz całej akcji musiał zostać zakłócony przez mało chwalebny wyczyn jednego z uczestników.

Gracz o pseudonimie Mekarazium, który podjął się rekordowego przejścia dodatku do gry Metal Gear Rising: Revengeance, okazał się być oszustem. Zamiast naprawdę przechodzić grę na żywo, puścił odpowiednio spreparowane i pocięte wideo.

Reklama

Oszustwo wyszło na jaw bo sam gracz przyznał, czego się dopuścił. Udało mu się to, ponieważ jego część była realizowana z domu, choć zdecydowana większość eventu odbywała się na żywo.

Dlaczego dopuścił się oszustwa? Jak tłumaczył administracji wydarzenia, przez miesiąc treningów przed SGDQ nie udało mu się uzyskać tak dobrego wyniku jak ten zarejestrowany na nagraniu. Co ciekawe, po swoim “podejściu" wypowiedział słowa “myślę, że więcej się już nie spotkamy", jakby wiedział, że zostanie wykryty i zbanowany.

Finalnie postanowił sam przyznać się do swojego przewinienia. Nie wiadomo czemu podjął taka decyzję, ale niektórzy podejrzewają, że po prostu był bliski wykrycia i chciał wyprzedzić niekorzystny dla siebie bieg zdarzeń.

Jeśli przyjrzeć się nagraniu z jego podejścia, w kilku momentach widać, że coś się nie zgadza - jak wtedy, gdy wykonuje ruch ręką żeby się podrapać po głowie, a w tym czasie na ekranie widać ruch kamery. Nie powinno go tam być, bo właśnie zdjął rękę z myszy. Mekarazium tłumaczył to faktem, że mysz trzymał w lewej dłoni.

W przeprosinach, które potem wystosował do administracji i społeczności wydarzenia, gracz napisał, że miał nadzieję, że jego występek nie będzie miał wpływu na przyszłe zdalne przejścia gier w ramach SGDQ.

Przypadek Mekarazium jako gracza biorącego udział zdalnie nie jest tutaj odosobniony - samo wydarzenie odbywa się bowiem w Stanach Zjednoczonych, ale bierze w nim udział wielu graczy chociażby z Europy czy nawet Azji.

Games Done Quick rozwiązało sprawę szybko i w najbardziej chyba spodziewany sposób - gracz otrzymał bana, a w uzasadnieniu napisano, że jego zachowanie było absolutnie nieakceptowalne i jest próbą podkopania zaufania i integralności jakimi cieszy się społeczność speedrunnerska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy