Reklama

Doom: Klasyczna strzelanka na ekranie fastfoodowego kiosku

​Fani klasycznego Dooma nie ustają w wysiłkach by przeportować swoją ukochaną grę na coraz to dziwniejsze systemy i sprzęty. Co powiecie na partyjkę na kiosku w McDonald’s?

Doom to jeden z najważniejszych i najbardziej kultowych tytułów w historii gier, który na lata wyznaczył kierunek całej branży. Jeszcze przez bardzo długi czas o pierwszoosobowych strzelankach mówiło się, że są to gry “Doomopodobne", albo “klony Dooma". Gra id Software była też jednym z kamieni milowych w rozwoju rozgrywki wieloosobowej.

Reklama

To dzięki niej tak popularne stało się nie tylko samo granie po sieci (wtedy bardziej LAN niż internet), ale również konkretne tryby gry, jak na przykład deathmatch, który do dzisiaj widujemy w niezliczonej ilości tytułów.

A co najważniejsze dla wielu graczy, szczególnie w czasach kiedy się ukazała - jej wymagania sprzętowe były na tyle rozsądne, że pozwalały na jej uruchomienie na większości dostępnych wtedy komputerów.

Dziś elektronikę można spotkać niemal na każdym kroku, tym łatwiej więc realizować coraz dziwniejsze i oryginalne pomysły na to, gdzie i na czym uruchomić grę. Pamiętacie żarty o Skyrimie na lodówkę? No to w tym przypadku jesteśmy całkiem blisko... Na Twitterze pojawiło się zdjęcie, na którym widać kiosk w restauracji McDonald’s - jeden z tych, w których można składać zamówienia jeśli nie chce nam się rozmawiać z pracownikiem restauracji.

Tego typu urządzenia na stałe zadomowiły się już w niemal każdej placówce tej sieci, także w Polsce. Na ekranie urządzenia widać uruchomionego Dooma, a w podpisie widnieje pytanie o to, kto jest za to odpowiedzialny.

Wpis rozszedł się lotem błyskawicy, bardzo szybko robiąc furorę i zdobywając tysiące serduszek i retweetów. Przyciągnął nawet uwagę osoby obsługującej oficjalne konto Dooma na Twitterze, która skomentowała go krótkim, ale jakże wymownym określeniem: “geniusz".

Pojawiły się również inne komentarze, jak ten, że pewnie jakiemuś klientowi restauracji znudziło się długie oczekiwanie na swoje zamówienie i dlatego postanowił kreatywnie wykorzystać ten czas. Nie zabrakło też popularnych haseł reklamowych restauracji, w stylu “I’m lovin’ it!". Nie wiadomo niestety gdzie dokładnie zostało zrobione zdjęcie.

To oczywiście “tylko" kolejna spośród szalonych prób uruchomienia tej popularnej strzelanki na czymś, co oryginalnie nie zostało pomyślane jako sprzęt do grania. Jak wspomniałem, elektronika jest aktualnie praktycznie wszechobecna, nic więc dziwnego, że gra trafiła już na rozmaite urządzenia, z kalkulatorami kieszonkowymi, wspomnianymi wcześniej inteligentnymi lodówkami, kamerami cyfrowymi, czy klockami LEGO na czele - więc fastfoodowy kiosk też już nie powinien nikogo przesadnie dziwić. Ciekawe czym zaskoczy nas wyobraźnia graczy kiedy pojawi się kolejny podobny przypadek?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy