​Atomic Heart ma powiązania z rosyjską władzą? Wszystkie wątki i wyjaśnienia

Atomic Heart jest na ustach wszystkich. Choć gra po swoim oficjalnym debiucie zebrała sporo pozytywnych opinii i recenzji, nie milknie echo powiązań twórców tej produkcji z rosyjskimi władzami. Co wiadomo w tej w sprawie?

Atomic Heart finansowane przez rosyjskie władze?

Atomic Heart to tytuł, który powstał z ramienia rosyjskich twórców ze studia Mundfish. Sama fabuła gry osadzona jest w futurystycznej wizji Związku Radzieckiego, co już samo w sobie budzi nieco kontrowersji.

Więcej niejasności zrodziło się jednak w połowie stycznia bieżącego roku, kiedy gracze wystosowali zbiorowe zapytania do deweloperów z Mundfish o to, czy Rosja jako kraj, odgórnie angażowała się w finansowanie gry i pomagała w jakikolwiek sposób producentom przy jej tworzeniu.

Reklama

Na odpowiedź studia nie trzeba było długo czekać. W krótkim oświadczeniu pracownicy Mundfish podkreślili, iż są globalnym studiem, zespołem skoncentrowanym na dostarczeniu innowacyjnej gry. Dodali także, że należą do organizacji, którym zależy na pokoju na świecie i ograniczaniu przemocy między ludźmi.

Twórcy Atomic Heart mieli zbierać dane graczy i udostępniać Rosji

Nieco wymijające i pokrętne odpowiedzi twórców podkręciły tylko aferę i dolały jeszcze więcej oliwy do ognia. Sprowokowani gracze wystosowali więc kolejne działa, a w międzyczasie na łamach serwisu Ain.Capital ujawniono stertę niepokojących informacji. Mogliśmy wyczytać wówczas, że Mundfish "zbiera dane użytkowników i może udostępniać je rosyjskim organom państwowym".

Deweloperzy Atomic Heart nie pozostali bierni na zarzuty, które zaczęły obiegać cały niemal gamingowy świat, przedzierając się niekiedy także do innych sektorów. "Nasza gra i strona internetowa NIE zbierają żadnych informacji ani danych. Oświadczenie o ochronie prywatności witryny jest nieaktualne i błędne i powinno zostać usunięte wiele lat temu" - wybrzmiał krótki komunikat autorów gry.

Ukraińcy chcą "wyłączyć" Atomic Heart

Bezwzględniejsza w tej sprawie jest ukraińska strona. Wiceminister cyfryzacji naszych sąsiadów zza wschodniej granicy, Aleksander Borjakow, w krótkich, lecz dosadnych słowach zaapelował i wezwał do zaprzestania dystrybucji i sprzedaży gry Atomic Hearts. Polityk zaakcentował i podkreślił rosyjskie korzenie twórców gry i sympatyzowanie z władzami Federacji Rosyjskiej.

Co więcej, pojawiają się pogłoski, że ukraiński rząd wystosuje specjalny list do firm takich jak: ValveMicrosoft czy Sony z prośbą o usunięcie tej świeżej na rynku gry z półek sklepowych i powszechnej dystrybucji. Czy to przyniesienie jakiekolwiek wymierne rezultaty? Tego nie wiadomo.

Atomic Heart pomimo kontrowersji zbiera pozytywne recenzje

Bez wątpienia mamy do czynienia z dosyć bezprecedensową sytuacją. Atomic Heart jest jednym z niewielu gamingowych dzieł powstałych w ostatnich latach z inicjatywy rosyjskiego studia. Co więcej, gra przynależy do gatunku AAA, więc jest produkcją wysokobudżetową, robioną z rozmachem, pochłaniającą również zasoby i środki.

Więcej intrygi w tym temacie dodaje fakt, iż Atomic Heart, analizując opinie i recenzje graczy, jest udanym tytułem. Utopijny, futurystyczny i robotyczny świat od Mundfish wpasował się w gusta graczy, o czym poświadcza ponad 88% pozytywnych wpisów na Steamie. Przyzwoite recenzje widnieją także w serwisie Metacritic, gdzie najświeższe dzieło Rosjan na wszystkich dostępnych platformach dzierży solidne oceny. Jest to dosyć zaskakujące zjawisko, biorąc pod uwagę ogół kontrowersji, jakie namnożyły się wokół tej produkcji, od kolaborowania z władzami Rosji po zbieranie danych użytkowników.

Czy istnieje taka siła, która byłaby w stanie wyrzucić Atomic Heart z gamingowego świata?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Atomic Heart
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy