Reklama

MSI Optix MAG322CQR - testujemy monitor gamingowy monitor dla fanów dużych przekątnych

Zakrzywione monitory zyskują na popularności, a fani takich rozwiązań mogą już praktycznie przebierać w nowych modelach wchodzących na rynek - jednym z nich jest dedykowany graczom MSI Optix MAG322CQR.

To 32-calowy monitor o rozdzielczości QHD (2560 x 1440 pikseli) i częstotliwości odświeżania 165 Hz, czyli idealnie wpisujący się w aktualne potrzeby i oczekiwania graczy, którzy na dodatek mogą liczyć również na nowoczesną stylistykę i usprawniające rozgrywkę funkcje gamingowe. Producent postawił na matrycę VA o promieniu krzywizny 1500R, dzięki czemu mamy do czynienia z konstrukcją faktycznie zakrzywioną, mającą szansę realnie poprawić immersję podczas grania czy oglądania filmów. Do tego mamy typowy kontrast 3000:1, maksymalną jasność na poziomie 300 nitów, wsparcie dla AMD FreeSync, HDR, aplikację Gaming OSD APP do obsługi OSD oraz funkcjonalności Anti-Flicker i Less Blue Light, dbające o nasze oczy. Pytanie tylko, czy to wystarczy, żeby uzasadnić cenę ustaloną na poziomie 2200 PLN?

Reklama

Budowa zewnętrzna

Monitor jest zapakowany w ekologiczny karton, co dla wielu osób ma duże znaczenie, a w środku znajdziemy zabezpieczające pianki, folie, styropian i wszystkie inne typowe rozwiązania chroniące urządzenie w czasie transportu (nawet folie ochronne na błyszczących elementach, które lubią się rysować od samego patrzenia). Na wyposażeniu znajdziemy też niemal kompletne okablowanie, tj. przewód zasilający, DisplayPort i HDMI oraz USB typu B oraz zewnętrzny zasilacz - tak, chociaż część osób uważa, że to dobre, bo w razie awarii możemy go łatwo wymienić, ale prawda jest taka, że producenci odchodzą od tego rozwiązania i w tej półce cenowej nie spodziewaliśmy się go zobaczyć. Montaż Optix MAG322CQR jest za to bezproblemowy i ogranicza się do przykręcenia jednej szybkośrubki oraz czterech klasycznych śrub.

Jeśli chodzi o stylistykę, to MSI postawiło na nowoczesny gamingowy styl, ale jednocześnie daleko tu do odpustowości, która razi część użytkowników. Mamy więc ozdobny wzór na tylnym panelu, trochę błyszczących elementów, podświetlany pasek czy fakturę imitującą szczotkowany metal, a do tego możemy liczyć na cienkie ramki wokół ekranu (z jednym wyjątkiem, bo dolna mierzy 20 mm). Złego słowa nie można też powiedzieć o jakości wybranych materiałów oraz ich spasowaniu, a także powierzchni matrycy, która jest odpowiednio matowa. Niestety teraz pora na kilka minusów, a dotyczą one braku głośników i bardzo ograniczonych możliwości regulacji monitora - podstawa pozwala jedynie na ustawienie wysokości ekranu (w zakresie 130 mm) oraz kąta nachylenia wyświetlacza (od 5° w dół do 20° w górę), więc sytuację może uratować jedynie wsparcie dla standardu VESA 100.

W zakresie złączy jest już w porządku, bo do dyspozycji mamy dwa HDMI 2.0, jeden DisplayPort 1.2, pojedyncze złącze słuchawkowe minijack 3,5 mm oraz trzy porty USB 2.0. Na duży plus USB typu C ze wsparciem dla trybu DisplayPort Alt Mode, dzięki czemu możemy zastosować połączenie szeregowe DisplayPort. Do sterowania OSD mamy zaś niewielki czerwony dżojstik, a samo menu jest logiczne, proste w obsłudze, responsywne, a do tego pełne przydatnych funkcjonalności. Co więcej, MSI postawiło również na aplikację MSI Gaming OSD, dzięki czemu mamy dostęp do wszystkich ustawień (a nawet więcej!) z poziomu systemu, więc możemy kompletnie zapomnieć o dżojstiku i mam nadzieję, że już niebawem będzie to branżowy standard.

Kilka słów należy się też systemowi podświetlenia Mystic Light, które można zsynchronizować z innymi produktami obsługującymi tę funkcję - mówiąc krótko, MSI mogło mocniej przyłożyć się do tego elementu, bo choć podświetlenie jest, to mało intensywne, więc daje bardzo subtelny efekt i w takiej formie można było sobie je w ogóle darować. 

Kolory i kontrast

Analizy kolorów w ramach pokrycia popularnych standardów przestrzeni kolorów pokazuje, że w przypadku sRGB mamy 99,4% pokrycie przy całkowitej objętości 122,5%, dla Adobe RGB uzyskaliśmy 77,1% (objętość 83,9%), natomiast dla DCI P3 wynosi 85,5% (objętość 86,3%). Wyniki jak na gamingową konstrukcję są bardzo dobre, szczególnie że łączą się z niskim błędem Delta E (średni 1,9, a maksymalny 3,75), więc dobrym odwzorowaniem kolorów. Do tego mamy kontrast statyczny 2815,8:1, czyli nieco niższy niż deklarowane i typowe dla matryc VA 3000:1, ale już temperatura barwowa jest bliska ideału i wynosi 6747 K. Jak wspominaliśmy na wstępie, monitor oferuje też wsparcie dla HDR, ale nie da się ukryć, że jest to tzw. HDR Ready, czyli jest w stanie przyjąć sygnał szerokiego zakresu tonalnego, ale przy jasności na poziomie 300 nitów nie można liczyć na nic więcej.

Kąty widzenia i podświetlenie

W przypadku zakrzywionych modeli ocenianie kątów widzenia nieco mija się z celem, bo ich zadaniem jest obsługa jednego użytkownika siedzącego przed monitorem, ale dla formalności napiszemy, że przy większym odchyleniu od razu zobaczymy, że to matryca VA - wyświetlacz zaczyna gubić kontrast przez blaknięcie kolorów i rozmywać czcionki, ale MSI Optix MAG322CQR i tak radzi sobie tu bardzo dobrze.

MSI Optix MAG322CQR jest wyposażony w podświetlenie Flicker-free, oparte na diodach W-LED. Minimalna możliwa do uzyskania jasność to 50,32 cd/m2, więc odpowiednia nawet dla osób korzystających z monitora po ciemku, a maksymalna pokrywa się z deklaracją producenta i wynosi 300,12 nitów. Nasz egzemplarz testowy nie miał też problemów z żółto-niebieskimi przebarwieniami, jednorodność czerni wypadła przyzwoicie, a kwestię równomierności podświetlenia psuł tylko centralny obszar wzdłuż górnej krawędzi, gdzie odchylenie od centrum wyniosło przeszło 16%.

Input lag i gry (165 Hz, FreeSync, Anti Motion Blur)

W monitorze dla graczy trudno o ważniejszy parametr niż input lag, bo ten bezpośrednio wpływa na to, jak szybko matryca reaguje na polecenia. Zbyt duże opóźnienia sygnału mogą bardzo niekorzystnie wpływać na doznania płynące z gry i osiągi, dlatego bardzo ucieszyliśmy się, kiedy okazało się, że Optix MAG322CQR zanotował w każdym z naszych testów wynik w okolicach 8 ms, czyli bardzo dobre, dzięki którym nie musimy obawiać się o niepożądane opóźnienia.

Optix MAG322CQR oferuje częstotliwość odświeżania obrazu na wysokim poziomie 165 Hz, ale samo to nie gwarantuje sukcesu, bo istotny jest też czas reakcji, a z tego matryce VA nie słyną. Nie inaczej jest w przypadku testowanego monitora, ale producent przewidział rozwiązania, którymi możemy zniwelować niekorzystne zjawiska - możemy skorzystać z funkcji overdrive albo ze stroboskopowego podświetlenia. Obie niosą ze sobą pewne odczuwalne skutki, jak choćby obniżenie jasności czy konieczność rezygnacji z FreeSync i HDR, dlatego każdy użytkownik musi samodzielnie podjąć decyzję, co przeszkadza mu bardziej.

Optix MAG322CQR pochwalić może się także zaawansowanym wsparciem dla FreeSync Premium w zakresie 48-165 Hz dla DisplayPort i 48-144 Hz dla HDMI, a także techniką kompensacji spadków płynności (ang. Low Framerate Compensation - LFC), która poprawia płynność działania monitora poniżej dolnego progu granicznego (w naszym przypadku 48 kl./s) poprzez duplikowanie klatek, kiedy ich liczba spada poniżej minimum dla FreeSync. Warto też dodać, że monitor jest w pełni kompatybilny z G-Sync i nie ma problemów z obsługą Adaptive-Sync na kartach graficznych GeForce. Na koniec standardowo krótka informacja o poborze energii, która wynosi 0,7 W w stanie czuwania oraz 45,3 W, czyli jest typowa dla konstrukcji tej klasy.

Podsumowując, praca z MSI Optix MAG322CQR była bardzo przyjemna, bo choć monitor ma kilka niedoskonałości, to w gruncie rzeczy oferuje wszystko, czego od tego typu sprzętu mogą oczekiwać gracze. Jakość wykonania, zastosowane materiały, złącza, OSD obsługiwane przez aplikację - wszystko to zasługuje na pochwały, szczególnie w połączeniu ze świetnymi parametrami wyświetlanego obrazu, tj. obrazem wysokiej jakości, dobrze odwzorowanymi kolorami, jednorodną czernią, dobrymi kątami widzenia i kontrastem czy też dobrze zrealizowaną synchronizacją adaptacyjną ze wsparciem dla FreeSync i G-Sync. Co prawda w sprzęcie tej klasy powinny znaleźć się głośniki, miejsce zasilacza jest wewnątrz konstrukcji, a producent mógł pokusić się o nieco więcej możliwości regulacji podstawy, ale w ostatecznych rozrachunku to bardzo udany produkt i będzie świetnym wyborem do grania zarówno na PC, jak i konsolach. 

Zapraszamy do sprawdzenia rozszerzonej wersji recenzji na wortalu ITHardware.pl, gdzie znajdziecie więcej wyników, a także bardziej zaawansowane podejście do tematu, którym rozwiejemy (mamy nadzieję) wszelkie potencjalne wątpliwości. Zapraszamy również do komentowania, nasi redaktorzy z chęcią podejmą dyskusję i pomogą w wypadku pytań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje