Reklama

Red Dead Redemption 2 (PC) - recenzja

Red Dead Redemption 2 /materiały prasowe

​Historia pecetowej wersji Red Dead Redemption 2 była burzliwa niczym losy kowbojów z końca epoki Dzikiego Zachodu.

Najpierw miało jej w ogóle nie być, później gracze żywili się licznymi plotkami, w końcu Rockstar potwierdził, że pracuje nad konwersją, ale gdy ta ujrzała światło dzienne, doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. Okazało się bowiem, że... mało komu ta gra działa! Ofiarę niedoróbek stałem się i ja, nie mogąc uruchomić mojej kopii przez jakiś tydzień od premiery. Wypada powiedzieć, że to rzecz niedopuszczalna, które nie zdarza się ani maleńkim, ani ogromnym deweloperom. No, ale w końcu - po zainstalowaniu kolejnej łatki - udało mi się odpalić Red Dead Redemption 2 na moim pececie. I co?

Reklama

Nie będę się rozpisywał o tym, jaką grą jest Red Dead Redemption 2, bo: a) chyba każdy zdążył się już zorientować, b) tutaj [https://gry.interia.pl/recenzje/news-red-dead-redemption-2-recenzja,nId,2650863] można przeczytać naszą obszerną recenzję wersji konsolowej (zwieńczoną zresztą oceną 10/10). Skupię się na aspektach technicznych pecetowej konwersji, bo to w nich tkwią największe różnice.

Zacznijmy od wymagań sprzętowych. Na papierze są całkiem rozsądne. Konfiguracja minimalna to: procesor Intel Core i5-2500K lub AMD FX-6300, 8 GB pamięci RAM, karta graficzna Nvidia GeForce GTX 770 2 GB lub AMD Radeon R9 280 3 GB oraz 150 GB przestrzeni dyskowej. Zalecana także nie robi wielkiego wrażenia: procesor Intel Core i7-4770K / AMD Ryzen 5 1500X, 12 GB pamięci RAM, karta graficzna Nvidia GeForce GTX 1060 6 GB oraz AMD Radeon RX 480 4 GB. Nie łudźcie się jednak, że na tej pierwszej zobaczycie przyzwoitą grafikę, a na tej drugiej będziecie mogli uruchomić grę na ultra. Na najwyższych ustawieniach nawet najmocniejszy sprzęt nie da wam gwarancji płynności. A już na pewno możecie zapomnieć o rozgrywce w 60 klatkach na sekundę. Na tę chwilę Red Dead Redemption 2 na PC jest kiepsko zoptymalizowanym portem, który - miejmy nadzieję - będzie z czasem poprawiany za pomocą następnych łatek.

Jeżeli jednak posiadacie sprzęt, który pozwoli wam na rozgrywkę na najwyższych detalach (ultra), albo doczekacie chwili, kiedy gra zacznie wam na nich działać znośnie (czekamy, Rockstar, czekamy), będziecie zachwyceni tym, co zobaczycie. Co prawda, nie byłem w stanie oglądać tego wszystkiego choćby w 30 FPS-ach, ale nie mogłem się powstrzymać przed tym, by zobaczyć, jak pecetowy Red Dead Redemption 2 wygląda, gdy już rozwinie skrzydła. No i poprawa względem edycji konsolowej okazała się dostrzegalna gołym okiem. Być może nie była aż tak duża w porównaniu z wydaniem na PlayStation 4 Pro i Xboksa One X, ale to bez wątpienia najładniejsza wersja tej gry. Szkoda tylko, że mało kto będzie się nią w stanie delektować. W porównaniu z konsolowym Red Dead Redemption 2 stosunek płynności do jakości grafiki wypada w tym przypadku fatalnie. Na pocieszenie mogę napisać, że jeśli nie macie konsoli, a chcecie zagrać w to arcydzieło Rockstara, możecie to zrobić nawet na średniej klasy pececie. Musicie się jedynie pogodzić z mizernym (choć bez przesady) poziomem graficznym.

A co poza tym? W pecetowym Red Dead Redemption 2 kilka rzeczy na pewno zasługuje na pochwałę. Po pierwsze - Rockstar wprowadził do gry trochę nowej zawartości (zadań, NPC-ów czy broni). Po drugie - dodano nowy, dający sporo możliwości tryb fotograficzny. Po trzeci - twórcy świetnie sobie poradzili z kwestią sterowania klawiaturą i myszką (jeśli wolicie grać tak niż na padzie, to śmiało). Po czwarte - komputerowa wersja daje bardzo duże pole do popisu modderom (choć oczywiście na efekty ich prac będziemy musieli trochę poczekać). Na pewno wypada wspomnieć także o odmienionej palecie kolorystycznej. Ta pecetowa jest jakby trochę bardziej sprana i tym samym bardziej realistyczna, ale osobiście nie jestem przekonany co do tej zmiany.

Pecetowy Red Dead Redemption 2 to mieszanka plusów i minusów. Do tych pierwszych należy zaliczyć między innymi to, że... gra w końcu działa. I da się w nią grać nawet na sprzęcie średniej klasy. Jednak optymalizacja na tę chwilę jest po prostu kiepska. Jeśli chcecie móc pograć komfortowo, być może dobrym pomysłem będzie zaczekanie, aż Rockstar dopracuje to i owo w swoim porcie. Choć przyznaję, że gdybym nie miał okazji przejść wcześniej RDR2 na konsolach, to teraz świerzbiłoby mnie niczym wszy konia, aby już teraz oddać się w pełni pecetowej wersji. Bo to po prostu rewelacyjna gra.

Poniższa ocena dotyczy jedynie samej konwersji z konsol na pecety. Sama gra otrzymała od nas 10/10 i od czasu recenzji naszego zdania na jej temat nie zmieniliśmy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy