Nie było dla nas zaskoczeniem, gdy jego członkowie poinformowali, wraz z PR-owcami Electronic Arts, że taka gra rzeczywiście powstaje. Niespodzianką było dopiero to, że sequel nie będzie taktyczną strategią, tylko dynamiczną, pierwszoosobową strzelanką. Sic!
Oczywiście podobieństwa do oryginału będą w grze obecne. Syndicate (o, jest pierwsze podobieństwo - tytuł!) również przeniesie nas do odległej przyszłości, a dokładnie do roku 2069, do czasów, gdy władzę nad światem sprawują wielkie syndykaty. Najważniejsze są trzy, doskonale znane z pierwowzoru: Eurocorp, Gayman Global oraz Aspari. Autorzy dadzą nam możliwość odwiedzenia ukazanych poprzednio lokacji czy wykorzystania podobnych, dających nadludzkie umiejętności mikrowszczepów.
W Syndicate wcielimy się w Milesa Kilo, agenta będącego na usługach Eurocorpu, który zostanie wplątany w zawiłą intrygę (nie znamy póki co szczegółów). Główny bohater jest prawdziwym profesjonalistą w swoim fachu - broń obsługuje z dziecięcą łatwością, jest zwinny niczym łasica, a do tego w jego ciele znajdują się mikrowszczepy, które dają mu przewagę nad "konkurencją". Za ich sprawą może on na przykład przejąć władzę nad umysłem jednego z wrogów i zmusić tegoż do rozstrzelania swoich kolegów. Czasem bez mikrowszczepów w ogóle nie będziemy mieli szans na powodzenie. Przykładowo, aby pokonać niektóre opancerzone jednostki, będziemy musieli uprzednio zbadać, z jakiego materiału wykonana jest ich osłona (oczywiście nie zrobimy tego ręcznie).

Poza kampanią dla pojedynczego gracza Syndicate zaoferuje tryb kooperacji, w którym wcielimy się w członka czteroosobowego oddziału agentów i staniemy przed tymi samymi zadaniami, co w pierwowzorze, tyle że tym razem prześledzimy wydarzenia z perspektywy pierwszoosobowej. Jeśli Starbreeze zadba o szczegóły, starszym graczom, którzy na pierwszym Syndicate zjedli zęby, może pocieknąć po policzku łza.
Syndicate będzie zawierał także pełnoprawny multiplayer, ale póki co nie wiemy o nim nic. Starbreeze niebawem powinno zaprezentować pierwsze szczegóły na jego temat.
Jeśli widziałeś pierwsze fragmenty rozgrywki w Syndicate, jesteś pewnie tego samego zdania, co my - że gra zapowiada się na bardzo ładną, widowiskową strzelankę. W końcu Electronic Arts oddało do dyspozycji panów ze Starbreeze technologię Frostbite 2.0 - tę, na bazie której powstał sam Battlefield 3.

Syndicate to już nie ta sama gra, co dwie dekady temu, ale zespół Starbreeze doskonale zdaje sobie sprawę, że obcuje z obiektem uwielbienia i musi zadbać o satysfakcjonujące nawiązania do oryginału. Jeśli dostarczy graczom dobrą strzelankę i jednocześnie duchowego spadkobiercę oryginalnego Syndicate, powinien odnieść sukces. Wszystko wyjaśni się po premierze, czyli już po 24 lutego.









