Podstawową cechą wyróżniającą EVE Online spośród innych MMO jest środowisko. Nie jest to kolejny Azeroth czy inne Aden, ale... kosmos. I to olbrzymi. Setki, jeśli nie tysiące systemów, które możemy odwiedzić. A w każdym (prawie...) z nich natkniemy się na stacje kosmiczne, pasy asteroidów i inne atrakcje. Nie wcielamy się po raz n-ty w postać maga lub wojownika, ale stajemy się pilotem gwiezdnym. Oczywiście nie wszyscy zostaniemy wrzuceni do jednego worka. Mamy do wyboru cztery rasy oraz kilka rodzajów zajęć, którymi możemy się poświęcić. Co ważne, początkowy wybór profesji (a właściwie kierunku w którym ma być uzdolniona nasza postać) nie definiuje ostatecznie naszej kariery. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby z górnika przeistoczyć się w naukowca, czy nawet łowcę nagród. Wszystko to kwestia statku, którym sterujemy i oczywiście umiejętności, które rozwiniemy.
To, co urzekło mnie w EVE to poczucie kompletnej swobody. Od samego początku gry towarzyszy nam przeświadczenie, że możemy robić wszystko, co nam przyjdzie do głowy. Chcesz walczyć - nie ma sprawy. Chcesz handlować - nie ma problemu, wystarczy poobserwować rynek, znaleźć odpowiedni towar, kupić, a potem sprzedać z zyskiem w systemie gdzie mamy jego deficyt. Chcesz się zająć produkcją - rozwiń kilka umiejętności i już możesz przystępować do produkcji prostych przedmiotów. Chcesz być łowcą nagród, górnikiem, a może po prostu chcesz pozwiedzać świat robiąc przy okazji pieniądze parając się różnych zajęć? Nie ma problemu.
Ważnym aspektem EVE (co również odróżnia ją od większości MMO) jest fakt, że rynkiem i cenami sterują grający. A ściślej mówiąc to gracze ten rynek tworzą. Absolutnie wszystkie dostępne produkty na rynku są produkowane i sprzedawane przez ludzi. Nie spotkamy tu NPC-owych sklepów gdzie będziemy mogli kupić podstawowy choćby sprzęt. Każdy zakupiony przez nas przedmiot kupujemy od konkretnego gracza. Co z tego? - zapytacie. Otóż to, że rynek w EVE jest bardzo wiernym odbiciem pragnień i potrzeb społeczności grających. Tym samym wpływ na ceny ma nie, kto inny jak sam gracz. Jeśli nasycimy lokalny rynek jednym produktem to gwarantuję, że momentalnie zanotujemy spadek cen. Jeśli zaś uda się nam znaleźć na rynku niszę można to doskonale wykorzystać dyktując ceny aż do momentu kiedy konkurencja nie zorientuje się co jest grane.
Bez wątpienia jedną z najsilniejszych stron EVE jest społeczność graczy. Jako, że jest to gra płatna jak i dość wymagająca (poziom komplikacji gry jest naprawdę wysoki) wpływa to na fakt, że średnia wieku graczy jest zdecydowanie bliżej 30-tki niż 15-tki. Odbija się to oczywiście na kulturze gry i poziomie społeczności graczy. Przez 2 miesiące gry nie spotkałem się z przypadkiem złośliwości, chamstwa czy tym podobnych zachowań! Wręcz przeciwnie. Większość graczy okazywała się niezwykle pomocna, życzliwa, wprost niesamowicie wyrozumiała i cierpliwa dla nowych graczy. Co bardziej szokujące - dokładnie tak samo zachowywali się gracze z Polski. Piszę to dlatego, że w wielu MMO Polacy słyną z chamstwa, złośliwości i oględnie mówiąc braku elementarnej kultury. W wypadku EVE "nasi" gracze wystawiają nam jak najlepszą opinię i uważam to za wielki plus EVE. Gracze skupiają się w korporacje i wspólnie pracując na ich rzecz. Jeśli będą w tym konsekwentni mogą nawet wybudować stację kosmiczną! Solidarność grających może również zaowocować kupnem wyjątkowo drogiego statku, na którego nie stać by było pojedynczego gracza.
W kupie raźniej (i bezpieczniej)
Równocześnie, kopanie samodzielne wystawia nas na ryzyko napadu przez piratów. Najzupełniej w świecie, statek dostosowany do kopania najczęściej nie jest równorzędnym przeciwnikiem dla statku typowo bojowego. Co do efektów takiego starcia pozostawiam je wyobraźni czytelników.
O ile pierwsze poziomy większości umiejętności można opanować w ciągu kilku godzin, w późniejszym okresie gry opanowanie jednej tylko umiejętności może nam zająć nawet miesiąc!!! Czynnikiem hamującym rozwój jest również czasami koszt szkolenia (szczególnie na początku gry kiedy dysponujemy ograniczonymi funduszami, a nasze potrzeby są olbrzymie).
Tytułem podsumowania wypada powiedzieć, że EVE Online jest produktem kierowanym do graczy starszych, bardziej statecznych. Nie znajdziemy tu hiperwidowiskowych, kolorowych, megadynamicznych akcji (choć i takie się zdarzają). Dostaniemy za to klimatyczny, niezwykle rozbudowany i szczegółowo dopracowany świat, którego mechanikę będziemy zgłębiać przez pierwsze miesiące gry. Otrzymamy grę, podczas której możemy spokojnie usiąść przy biurku, popijać kawę i w czasie lotu z jednego systemu do drugiego analizować niuanse zmian cen na rynku osłon, rakiet czy dopalaczy silników. Grę, która wielokrotnie zmusi nas do ostrego główkowania nad dalszym kierunkiem rozwoju naszej kariery, czy nowymi sposobami na zarobienie pieniędzy. I wreszcie, grę, która pomoże poznać nam ciekawych i kulturalnych ludzi oraz dostarczy nam olbrzymiej dawki emocji i satysfakcji. Czy nie tego właśnie szukamy w wirtualnych światach?








