Reklama

Wild Hearts od Electronic Arts z debiutem na początku 2023 roku

Zachodni wydawcy wreszcie dostrzegli potencjał Monster Huntera. Za stworzenie własnej konkurencji do popularnej gry Capcomu zabrało się EA. Efekty ich pracy pojawią się już w przyszłym roku.

Ogromny sukces Monster Huntera

W Japonii Monster Hunter cieszy się oczywiście znacznie większą popularnością. Debiut World na PlayStation oraz PC zrobił jednak bardzo wiele dobrego dla zachodnich fanów gier wideo i znacząco wpłynął na popularność serii na naszym rynku. W podobnym modelu pojawił się ostatnio Rise, który na PC pojawił się niestety jednak jako port gry ze Switcha, a nie z konsol posiadających większe możliwości.

Reklama

Monster Hunter nie miał nigdy szczególnie dużej konkurencji. Biorąc pod uwagę rozgrywkę i ogólny poziom trudności większości gier, często wrzucano serię do worka rogue-like’ów. Nie było to jednak do końca trafne określenie i w praktyce Monster Hunter operował niemalże w niszowym podgatunku, który sam stworzył.

Konkurencja na horyzoncie

Najpopularniejszą konkurencją dla Monster Huntera do tej pory było Dauntless. Deweloperzy poszli w kierunku bardziej zręcznościowej, dynamicznej walki, dodali do gry nieco humoru i opierając się na podobnych rozwiązaniach, skorzystali z mechanik charakterystycznych dla współczesnych multiplayerów. Zdobywanie ekwipunku przypominało w rezultacie bardziej MMORPG, a monetyzacji towarzyszyły dziesiątki skinów i battle pass.

Następnym konkurentem będzie zapowiedziane właśnie przez Electronic Arts Wild Hearts. Nie wiemy jeszcze wiele o grze i dopiero dzisiaj ma zadebiutować pierwszy zwiastun, ale według Jeffa Grubba, gra ma zadebiutować już w przyszłym roku. W rezultacie od oficjalnej zapowiedzi do premiery Wild Hearts dzieliłoby zaledwie pół roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy