W skrócie:
- Gra ma oddać atmosferę życia w Shire, skupiając się na pokoju, wspólnocie i codziennych aktywnościach.
- Reżyser Stephen Lambert deklaruje, że zespół robi wszystko, by "stworzyć coś, z czego Tolkien byłby zadowolony".
- Tales of the Shire zbiera pochwały za styl artystyczny, choć krytykowane jest za prostotę minigier.
Hobbici na ratunek po katastrofie Golluma
Po katastrofie, jaką była gra Lord of the Rings: Gollum, fani uniwersum Tolkiena potrzebowali światełka w tunelu. I wygląda na to, że Tales of the Shire może nim być. Reżyser gry, Stephen Lambert, w rozmowie na PlayStation Blog podkreślił:
"Chcieliśmy stworzyć coś, co naszym zdaniem uszczęśliwiłoby Tolkiena."
Jak wyjaśnia, inspiracją była nie tylko twórczość autora, ale też jego otwartość na to, by inni rozbudowywali świat Śródziemia.
Tolkien wyraźnie mówił, że jego prace mają być mitem, do którego inni mogą coś dopisać. I właśnie to próbujemy zrobić
Gotowanie, ryby i relacje
W przeciwieństwie do większości gier fantasy, Tales of the Shire nie będzie opowiadało o ratowaniu świata, walce z Sauronem czy pierścieniach mocy. Tu gracz wcieli się w hobbita i zajmie się tym, co w Shire naprawdę ważne - gotowaniem, sadzeniem warzyw, łowieniem ryb i budowaniem relacji z sąsiadami.
"Tak wiele w tej grze opiera się na wspólnocie" - podkreśla Lambert. "Chcemy oddać atmosferę życia Hobbita, w której codzienność to coś pięknego, a więzi z innymi mają kluczowe znaczenie."
Gra będzie zawierać eksplorację, sekrety poukrywane w zakamarkach lokacji, a rozwój postaci ma przebiegać głównie poprzez interakcję z NPC-ami. Twórcy stawiają na narrację płynącą z relacji, a nie z epickich questów.
Grafika na plus, ale...
Gracze chwalą Weta Workshop za styl artystyczny gry - ciepłą, ręcznie malowaną estetykę, która budzi skojarzenia z ilustracjami Alana Lee czy filmami Jacksona. Fani chwalą projekty postaci, domów i krajobrazów Shire, które wyglądają jak żywcem wyjęte z kart Hobbita.
Nie brakuje jednak słów krytyki. Część komentujących zarzuca grze nadmierną prostotę gameplayu - minigry związane z gotowaniem, zbieractwem i uprawą roli mają być zbyt mechanicznie banalne, przynajmniej na podstawie dotychczasowych pokazów.
To jednak, zdaniem twórców, świadoma decyzja, by nie przytłaczać gracza i pozwolić mu zanurzyć się w świecie, a nie walczyć z interfejsem.
Czy wiesz, że...
Tales of the Shire powstaje w Nowej Zelandii, dokładnie tam, gdzie kręcono filmowe Shire do trylogii Petera Jacksona. Weta Workshop - studio odpowiedzialne za efekty specjalne do Władcy Pierścieni - ma dostęp do oryginalnych projektów scenografii, strojów i rekwizytów, dzięki czemu może zbudować świat gry w oparciu o autentyczne, filmowe wzorce.









