Starfield w opałach. Zalew negatywnych recenzji ze strony graczy

Starfield miał być istną rewolucją na rynku gier wideo i całkowicie nową kartą w historii Bethesdy Softworks. Niestety nad tą kosmiczną produkcją z otwartym światem pojawiło się coraz więcej ciemnych chmur...

Po koszmarnej premierze Redfall od Arkane Studios wielu graczy wyraziło swoje obawy odnośnie debiutu Starfielda. Podkreślano, że może być to ostatnia szansa Microsoftu na wydanie udanej gry. Początkowe recenzje i oceny Starfielda były bardzo pochlebne - doceniano szeroki świat i powiew nowości w sektorze gamingowym.

Po czasie jednak, kiedy tytuł został skrzętniej wytestowany przez coraz szersze grono odbiorców, oceny Starfielda drastycznie zaczęły spadać. Na Steamie dominowały mieszane komentarze, co jednak nie przeszkodziło twórcom w pochwaleniu się w końcówce ubiegłego roku, że futurystyczny świat gry odwiedziło już ponad 13 milionów graczy.

Reklama

Teraz oceny Starfielda jeszcze silniej zaczynają wędrować na samo dno. Aktualnie na platformie od Valve dzieło Bethesdy może "pochwalić się" zaledwie 28% pozytywnych recenzji (na ponad 7500 wpisów z ostatniego miesiąca). W konsekwencji więc w sekcji "Ostatnie recenzje" ujrzeć możemy charakterystyczny napis "W większości negatywne".

Niepokoić może także liczba graczy, jaka ostała się przy najświeższym tytule od Bethesdy. W dobowym szczycie na platformie Steam w Starfieldzie gości ok. 15 tys. graczy. Znacznie starsze produkcje od tego studia tj. Fallout 4 czy The Elder Scrolls 5: Skyrim cieszą się większą popularnością. W przypadku pierwszej gry mowa o blisko 30 tys. graczach w dobowym peaku. Skyrim natomiast rejestruje ok. 20 tys. użytkowników.

Z czego wynikają negatywne komentarze odnośnie Starfielda? Fani zwracają uwagę na niski poziom immersji gry w dłuższym okresie, długie ekrany ładowania i przeciętnie zaprojektowane zadania główne oraz poboczne.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Starfield | Bethesda Softworks
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama