Reklama

Pokaz przedpremierowy Dragon Ball Z: Kakarot - pierwsze wrażenia z rozgrywki

Kolejna odsłona popularnej serii bijatyk zbliża się wielkimi krokami. Na nieco ponad miesiąc przed oficjalną premierą mieliśmy przyjemność zasiąść przed konsolami i sprawdzić, czy hype wokół gry jest aktualnie na odpowiednio wysokim poziomie.

We wtorek, 3 grudnia, zajrzeliśmy na zamknięty pokaz Dragon Ball Z: Kakarot. Na miejscu, obok wystawy figurek oraz cateringu, czekał na nas cały rząd konsol z odpalonymi już demami gry. Godzinna sesja, jaka przypadła wszystkich uczestnikom, składała się z trzech, dwudziestominutowych rozgrywek. Najpierw sprawdzenie pojedynczej misji fabularnej, później swobodna eksploracja otwartego świata oraz misji pobocznych, a później osadzony w dalszym etapie gry pojedynek z potężnym bossem. Zasmakowaliśmy wszystkich, najważniejszych elementów Kakarota, co skutecznie pozwoliło nam zbudować bardzo kompletne spojrzenie na nadchodzącą premierę.

Reklama

Zaczynając od najważniejszego elementu każdej bijatyki, czyli systemu walki, robi on naprawdę świetne pierwsze wrażenie. Przyzwyczajeni do klasycznego 2D fani gatunku będą mieli okazję doświadczyć kolejnego powiewu świeżości. Dragon Ball Z: Kakarot reprezentuje bowiem rodzaj bijatyki, który popularny zaczął stawać się m.in. dzięki serii Naruto. Mamy więc do czynienia z pełnoprawnym 3D, wykorzystywanym przez deweloperów do granic możliwości. Nie chodzi wyłącznie o możliwość robienia uników na boki czy latania w powietrzu, ale nawet fabularnych pojedynków z bossami. Wiele z nich wymaga od gracza świadomości swojego otoczenia i robienia dużo więcej niż standardowe odskakiwanie od chwytów czy kopniaków.

System walki zdaje się również sprawdzać dosyć dobrze w rękach mniej doświadczonych graczy. Osobiście nigdy nie uznawałem się za eksperta gatunku i daleko było mi do ogarnięcia zaawansowanych combo, jakie często podrzucał mi w tutorialach chociażby Dragon Ball FighterZ. Tutaj, zarówno w początkowych misjach fabularnych, jak i późniejszej, demonstracyjnej walce z bossem, udawało mi się podstawowym zrozumieniem mechanik pokonywać rywali i zyskiwać za to dosyć solidne noty od samej gry. Nie mam więc wątpliwości, że weterani gatunku wyniosą Kakarota na absurdalnie wysoki poziom. Jeżeli jednak nie czujecie się zbyt pewnie w bijatykach, ale świat Dragon Balla jest bardzo bliski Waszemu sercu, nie macie się o co martwić.

Kakarot bardzo szybko daje również do zrozumienia, że jest zdecydowanie czymś więcej niż tylko zwykłą serią walk z potężnymi przeciwnikami. Demo wrzuciło nas na sporych rozmiarów mapę, zasypaną różnokolorowymi znaczkami, od wykrzykników, przez ryby, aż po jabłka i potwory. Nadchodzący Dragon Ball ma w sobie bardzo dużo elementów RPG. Widać to po licznych zadaniach pobocznych, torbie głównego bohatera pełnej przedmiotów o różnych zastosowaniach oraz samym otwartym świecie. Eksploracja jest czystą przyjemnością dzięki wielu sposobom na poruszanie się po mapie.

Bardzo mocno przemawia również do mnie idea wykorzystywania elementów RPG jako sposobu na przygotowanie na kolejne walki. Podczas pojedynków tutorial regularnie zachęcał nas do używania przedmiotów wrzuconych w demie do torby naszej postaci. Kombinacja dwóch przycisków była w stanie błyskawicznie odnowić nasze zdrowie i nadrobić całe te obrażenia, jakie przed chwilą wpakował w nas rywal. W pełnej wersji wszystkie mikstury oraz różne rodzaje jedzenia trzeba będzie robić samemu. Zbieractwo może więc nie tylko zaspokoić Waszego wewnętrznego fana RPG, ale również opłacić się nieco później, kiedy staniecie oko w oko z silnym przeciwnikiem.

Na dodatkową uwagę zasługuje również fakt, że wersja demonstracyjna, którą testowaliśmy na PlayStation 4 Pro, działała bardzo płynnie. Loadingi nijak miały się oczywiście do tego, co można zapewne osiągnąć na PC, ale podczas samej rozgrywki, w otwartym świecie czy na polu bitwy, gra bardzo solidnie trzymała klatki. Jeżeli pełna wersja działa równie stabilnie, możemy wreszcie doczekać się konsolowej premiery, która nie będzie okraszona problemami z płynnością.

Mówiąc krótko, szykuje się bardzo dobry tytuł. Miłośnicy Dragon Balla będą zachwyceni interakcjami pomiędzy bohaterami, licznymi cutscenkami oraz widowiskowymi pojedynkami rodem z anime. Fani bijatyk powinni również docenić powiew świeżości w postaci licznych elementów RPG. Żadne z nich nie wydają się dodawane na siłe, a takie elementy jak jedzenie, zbieractwo czy buffy powinny dodać również nieco głębi samej rozgrywce.

Dragon Ball Z: Kakarot ujrzy światło dzienne już 17 stycznia, na wszystkich, głównych platformach nowej generacji - PC, PS4 oraz Xbox One.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy