Reklama

​Nie żyje Brian Ayers, słynny deweloper związany z Konami, Capcom i SEGA

Przytłaczające wieści obiegły właśnie Internet. W wieku 42-lat zmarł Brian Ayers. Brytyjczyk od wielu lat związany był ze światem gier, co udowodnił podczas swojej długoletniej pracy w kilku uznanych firmach.

O śmierci Ayersa poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych jego bliski przyjaciel - Ryan King. Przy okazji wystartowała zbiórka społecznościowa, której celem jest zebranie pieniędzy na pochówek zmarłego.

Ayers to przede wszystkim bogata kariera zawodowa związana z grami

Ayers na przestrzeni swojej działalności wniósł nieodzowny wkład w rozwój rozrywki w postaci gier wideo. Jego szczególną aktywność widzieliśmy przede wszystkim na rynku Europejskim. Od 2021 roku piastował funkcję starszego menedżera ds. Marketingu Produktów w SEGA Europe.

Reklama

Swoją karierę z sektorem gier powiązał jednak znacznie wcześniej. W 2008 roku rozpoczął pracę u japońskiego producenta i wydawcy Konami, gdzie pracował wówczas jako dyrektor ds. sprzedaży i marketingu. Dwa lata później mianowano go na kierownika ds. PR i marketingu.

Znajomość i obycie w branży doprowadziła go następnie do firmy Capcom, w której pracował od 2015 roku. Tutaj również zajmował się szeroko pojętymi produktami. Warto w tym miejscu zaznaczyć również, iż Ayers odpowiedzialny był za rozwój kilku sztandarowych produktów od Paradox Interactive. Współpracował m.in. przy grach Crusader King 3 i Stellaris.

Śmierć Briana Ayersa nastąpiła w wieku 42 lat w dniu 23 września. We wszystkich komunikatach możemy wyczytać, iż Brytyjczyk "zmagał się z chorobą". Z całą pewnością odejście takiego weterana to ogromna strata dla całego przemysłu związanego z grami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy