Mistrzostwa Świata w League of Legends

Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Świata w League of Legends. Już 15 września najlepsze drużyny z całego świata staną do walki o tytuł mistrza sezonu trzeciego.

Wtedy właśnie rozpoczynają się rozgrywki grupowe, po których będziemy się emocjonowali fazą play-off zakończoną wielkim finałem 4 października. Do rywalizacji przystępuje czternaście drużyn z Ameryki Północnej, Europy i Azji. Cztery z nich otrzymały automatyczny awans do ćwierćfinału, dzięki wynikom w turnieju gwiazd. Dla przypomnienia - drużyny złożone z najlepszych graczy z Korei, Chin, środkowo-wschodniej Azji, Europy i Ameryki rywalizowały w przerwie między rundą wiosenną, a letnią w Szanghaju.

Europejczycy zajęli piąte miejsce, przez co wszystkie drużyny z naszego regionu będą musiały walczyć w fazie grupowej. Miejsce w ćwierćfinałach zagwarantowane mają Cloud 9 z USA, Kroeański Najin Black Sword i reprezentujący Tajwan Gamania Bears. Walka o mistrzostwo Chin wciąż trwa.

Reklama

Nie wiemy jeszcze kto z kim zagra w grupach, ale znamy już osiem z dziesięciu drużyn, które zobaczymy w tych zmaganiach. Z regionu północnoamerykańskiego awansowali weterani z Team Solomid oraz stosunkowo nowa drużyna - Team Vulcun. Dołączą do nich najlepsi w Europie - mistrzowie pierwszego sezonu, Fnatic, Lemondogs, dla których będzie to pierwszy tak duży turniej, oraz zawsze groźni Rosjanie z Gambit Gaming. Ponadto Europę reprezentować będzie litewski zespół GamingGear.eu, który zdobył dziką kartę wygrywając turniej na Gamescom 2013.

W grze zobaczymy też zdobywcę drugiego miejsca w Korei - MVP Ozone, drużynę Mineski z Filipin oraz wicemistrzów Chin. Ostatnią drużyną będzie zdobywca trzeciego miejsca w Korei, o które w specjalnym turnieju walczą cztery drużyny.W akcji nie zobaczymy za to mistrzów drugiego sezonu. Taipei Assassins ulegli w turnieju kwalifikacyjnym Gamania Bears i stracili szansę na obronę tytułu.

Ciężko wskazać jednego faworyta rozgrywek, ale każdy obserwator sceny zgodzi się, że jest to któraś z drużyn z Azji. Oba koreańskie teamy są znane i cenione. Także wszystkie cztery walczące o awans do mistrzostw drużyny z Chin wyglądają bardzo groźnie. No i nie zapominajmy o tajwańskich Niedźwiedziach, które pokazały że potrafią wygrywać z mistrzami. Z drugiej strony mamy Cloud 9, których styl często określany jest jako "koreański", ale czy to wystarczy aby pokonać Koreańczyków?

A może tym razem wygra doświadczenie TSM albo Fnatic? Choć ci ostatni przeszli przez wiele zmian w składzie od czasu gdy wznosili puchar dwa lata temu, nadal są solidną firmą. Co pokażą na arenie międzynarodowej drużyny, które dotąd walczyły tylko w swoim regionie? Czy kompletnie nieznana litewska drużyna okaże się czarnym koniem, czy chłopcem do bicia? Nie podejmuję się zgadywać, zamiast tego czekam niecierpliwie na rozpoczęcie zmagań. Nim to nastąpi możemy pogdybać, kto Waszym zdaniem ma największe szanse na mistrzostwo?

CD Action
Dowiedz się więcej na temat: League of Legends | Riot Games | MOBA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy