Reklama

FPS Boost: Technologia, której PlayStation zazdrości Xboksowi

Funkcja Fps Boost zaimplementowana w systemie Xbox Series X pozwala doswiadczyć mocy nowej generacji /Artur Żmuda /INTERIA.PL

​Nowa generacja póki co nie rzuca na kolana jakością grafiki, ale za to uczyniła 60 klatek na sekundę standardem.

Przyznam, że o ile nigdy nie przeszkadzała mi zabawa w 30 FPS-ach (nawet nieco ponad 20 bywało dla mnie wystarczające), o tyle po przeniesieniu się na nową generację konsol przyzwyczaiłem się do 60 FPS-ów do tego stopnia, że chciałbym widzieć taką liczbę klatek na sekundę w każdej grze.

Grając na PlayStation 5, żałuję, że niektóre tytuły z poprzedniej generacji nie zostały jeszcze pod tym kątem odświeżone. Grając na Xboksie Series X/S... nie muszę prawie niczego żałować. A to za sprawą rozwiązania FPS Boost, które Microsoft wprowadził niedawno do swoich konsol. To poważny prztyczek w nos Sony.

Reklama

FPS Boost to - w największym skrócie - technologia, która pozwala za pomocą gotowych, uniwersalnych algorytmów zwiększyć liczbę klatek na sekundę w grach z 30 do 60. To rozwiązanie wprowadzone na poziomie oprogramowania konsoli, co oznacza, że nie wymaga ingerencji twórców poszczególnych gier w ich kod. To coś zupełnie innego niż tytuły oznaczone jako "zoptymalizowane pod kątem Xbox Series X/S". Tutaj nie trzeba niczego optymalizować, bo optymalizuje się samo.

FPS Boost nie działa we wszystkich grach na nowe Xboksy, ale funkcja jest dodawana do kolejnych pozycji w zawrotnym tempie. Jest ono na pewno O WIELE szybsze niż gdybyśmy mieli czekać, aż wszyscy deweloperzy ręcznie zoptymalizują kod tak, aby 30 FPS-ów zamieniło się w upragnione 60. Na początek Microsoft udostępnił nową technologię w następujących grach:

  •     Dishonored: Definitive Edition
  •     Fallout 4
  •     Fallout 76
  •     Far Cry 4
  •     New Super Lucky's Tale (120fps)
  •     Prey
  •     Sniper Elite 4
  •     The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition
  •     UFC 4
  •     Watch Dogs 2

A kolejne są już w drodze. Co więcej, Microsoft prawdopodobnie będzie próbował wprowadzić FPS Boost także do produkcji z jeszcze poprzedniej generacji, czyli z Xboksa 360. Przedstawiciele giganta z Redmond zaznaczają jednak, że nie jest to na tę chwilę priorytet.

Jest chyba tylko jeden minus FPS Boosta. W niektórych grach, aby móc wyświetlić animację w 60 klatkach na sekundę, konieczne jest obniżenie rozdzielczości. Jeśli jednak wolicie wyższą rozdzielczość od 60 FPS-ów, możecie wyłączyć FPS Boost w ustawieniach konsoli.

To jednak nie jedyna niespodzianka, jaką przygotował ostatnio Microsoft dla użytkowników nowych Xboksów. Wraz z funkcją FPS Boost w konsolach pojawił się Auto HDR. To technologia, która - wykorzystując sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe - konwertuje standardowy zakres dynamiki na obraz HDR. Jeśli gracie w grę, w której oryginalnie HDR-u nie ma, możecie cieszyć się jego (całkiem przyzwoitą) imitacją.

Okazuje się, że za pomocą inteligentnych rozwiązań można będzie stosunkowo szybko i łatwo przywrócić blask kilku-, a nawet kilkunastoletnim grom. Wiem, że kupując nową konsolę, patrzymy przede wszystkim w przyszłość, ale z pewnością każdy z was ma w pamięci przynajmniej kilka tytułów, które z chęcią przeszedłby jeszcze raz, gdyby miały ładniejszą oprawę. A ta zawita prawdopodobnie do wielu starszych gier bez konieczności tworzenia kosztownych i czasochłonnych remasterów.

A co na to Sony? Jeszcze przed premierą PlayStation 5 można było przeczytać, że konsola otrzyma funkcję Boost, którą będzie można włączyć w niektórych grach z PlayStation 4. Jednak do tej pory nie poznaliśmy szczegółów dotyczących tego rozwiązania. Posiadacze "peesek" muszą się więc uzbroić w cierpliwość.  

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat wpływu prędkości animacji na rozgrywkę, to koniecznie zajrzyjcie do materiału, w którym specjalista z NVIDII tłumaczy, ile klatek na sekundę potrzebujemy w grach.

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy