Reklama

Escape from Tarkov najchętniej oglądaną grą na Twitchu

​Strzelanka Escape from Tarkov była wczoraj oglądana przez około 125 tysięcy osób w serwisie Twitch, co czyniło ją popularniejszą niż League of Legends czy Fortnite. Sam Australijczyk Pestily mógł pochwalić się 45 tysiącami widzów, do czego nigdy wcześniej nawet się nie zbliżył. Co się dzieje?

Za nagłym wzrostem popularności w głównej mierze stoi promocja organizowana przez odpowiedzialne za prace studio Battlestate Games. W ramach specjalnej inicjatywy widzowie mają szansę pozyskać przedmioty w grze za samo oglądanie transmisji.

Zdobyć można specjalne bronie, optykę do niej, narzędzia i klucze do otwierania drzwi na mapach. Jak można się domyślać, skłoniło to tysiące osób to przybycia na przeróżne transmisje w serwisie Twitch, znacząco podbijając liczbę oglądających. Nikt nie spodziewał się chyba aż takich liczb.

Escape from Tarkov to nastawiona na zabawę sieciową strzelanka osadzona w tytułowym, rosyjskim mieście, z którego gracze muszą się wydostać. Autorzy podkreślają, że gra - w której znalazły się też elementy RPG - kładzie (nieznaczny) nacisk na warstwę fabularną oraz (znacznie większy) na realizm.

Reklama

Wkraczamy na jedną z map rozsianych po mieści i okolicach, starając się znaleźć jak najwięcej cennego wyposażenia, rywalizując jednocześnie z innymi graczami oraz z postaciami sterowanymi przez sztuczną inteligencję. Jeśli zginiemy, tracimy cały przenoszony ekwipunek.

Co interesujące, oficjalne konto Battlestate Games w serwisie Twitch jest obecnie tymczasowo zbanowane i nie zyska na zwiększonym zainteresowanie. Podczas niedawnej transmisji jeden z twórców przyłożył sobie bowiem realistycznie wyglądający pistolet do głowy i pociągnął spust.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje