Reklama

Elden Ring mogło być jeszcze bardziej frustrujące

​Gry From Software słyną z epickiego wręcz poziomu trudności. Elden Ring nie jest pod tym względem wyjątkiem, a mogło być jeszcze trudniejsze.

Jeden z moderów, którzy bardzo aktywnie działają przy grach From Software, zdołał uruchomić Elden Ring w wersji 1.0, czyli takiej, jaką ta gra była, zanim jeszcze trafiła do fizycznych i cyfrowych sklepów. To wersja z początku października 2021 roku, czyli na prawie pięć miesięcy przed oficjalną premierą. Gra w tej wersji różni się od finalnej wieloma elementami, takimi jak przedmioty, rozmieszczenie przeciwników czy interfejs. Jednak jedną z najważniejszych różnic, jaką moder zauważył w porównaniu do wersji oficjalnie opublikowanej, jest między innymi sposób walki oraz poziom trudności Malenii, uważanej za najtrudniejszego bossa w całej grze.

Reklama

Nie jeden, a dwa ataki nie do zatrzymania

Szczególnie uciążliwy dla graczy jest jeden z jej ataków - Waterfowl Dance. Okazuje się, że w pierwszej wersji Malenia dysponowała dwiema wersjami tego ataku, które wykonywała naprzemiennie. Jednym słowem, gracz musiał liczyć się z tym, że starcie z bossem będzie dwukrotnie trudniejsze niż w wersji finalnej. Oprócz tego Malenia dysponowała swoimi najtrudniejszymi atakami przez cały czas walki. Obecnie Waterfowl Dance (w pojedynczej wersji) aktywuje się dopiero, gdy pasek zdrowia naszej przeciwniczki spadnie do 80 procent. Jakby tego wszystkiego było mało, gracz odkrył, że w pierwszej wersji Malenia blokowała nasze ciosy i była o wiele bardziej skuteczna jeśli chodzi o pogoń za graczem na arenie ich starcia. Na poniższym materiale możecie zobaczyć jak wygląda przykładowa walka z "Malenią 1.0":

Wielu fanów gier From Software uważa, że na tle poprzednich tytułów studia, Elden Ring wcale nie jest najtrudniejsze - głównie ze względu na możliwość podbicia statystyk naszego bohatera przed starciem z jakimś wyjątkowo uciążliwym bossem. Zawdzięczamy to przede wszystkim otwartej budowie świata gry oraz możliwości dowolnego wybierania ścieżki, jaką podążymy. Biorąc jednak pod uwagę informacje odkryte przez gracza w nieopublikowanej wersji gry, autorzy i tak planowali mocno skomplikować fanom życie. Waszym zdaniem dobrze się stało, że finalnie zdecydowali się jednak na pewne zmiany?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy