Reklama

Dying Light 2 wystarczy nawet na 500 godzin zabawy

​Twórcy Dying Light 2 zapewniają, że ​​ich najnowsze dzieło starczy nawet na 500 godzin zabawy. Oby nie skończyło się na czyszczeniu znaków zapytania na mapie.

Dying Light 2: Stay Human został po raz pierwszy ujawniony cztery lata podczas konferencji prasowej Microsoft E3 2018. Nareszcie ponad 3-letnie oczekiwanie na kontynuację bardzo dobrej gry, w której walczyliśmy z zombie w otwartym światem, dobiega końca. Dying Light 2 ukaże się za niecały miesiąc. Machina marketingowa ruszyła więc pełną parą, a deweloper i wydawca Techland ujawnia nowe szczegóły na jej temat w różnych kanałach mediów społecznościowych.

Na oficjalnym koncie na Twitterze twórcy Dying Light 2 opublikowali infografikę, z której wynika, że pełne ukończenie gry zajmie oszałamiające 500 godzin. Oznaczałoby to praktycznie pięciokrotnie więcej aktywności niż a poprzedniej odsłonie, którą można było wymaksować w niecałe 100 godzin. Deklaracja twórców już odbiła się dość głośnym echem i zrodziło wiele pytań od społeczności.
Co wypełni aż 500 godzin rozrywki w Dying Light?

Reklama

Twórcy wyjaśnili, że przejście głównego wątku fabularnego gry zajmie tylko około 20 godzin, podczas gdy ukończenie głównego wątku i wszystkich pobocznych zadań Dying Light 2 zajmie łącznie około 80 godzin. Gracze Dying Light 2 potrzebują jednak około 500 godzin, aby poznać główną historię, wykonać wszystkie zadania poboczne, doświadczyć różnych wyborów i zakończeń, odwiedzić wszystkie miejsca na mapie, odkryć wszystkie dialogi i znaleźć wszystkie przedmioty kolekcjonerskie.

Mapa Dying Light 2 ma być aż czterokrotnie większa od tej w Dying Light 1. Zapowiada się więc, że do przemierzenia będzie ogromny świat po brzegi wypełniony niebezpieczeństwami. W obliczu tak dużej różnicy jasne staje się, iż przejście sequelu na 100% faktycznie może zająć 5 razy więcej czasu.

Imponuje także liczba przedmiotów. Jest ich aż 500. Są to zarówno skarby, jak i części ekwipunku, w który można wyposażyć naszego bohatera. Fani zbieractwa w otwartych światach powinni być więc wniebowzięci. Podobnie wszyscy ci, którzy przeliczają złotówki na czas spędzony z grą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje