Dying Light 2 wydany na początku ubiegłego roku to naprawdę udany tytuł stworzony przez polskich deweloperów. Kontynuacja bestsellerowej serii wpasowała się w gusta graczy, a świadczy o tym ponad 100 tys. recenzji na Steamie, z czego blisko 80% pozytywnych. Techland nie zamierzał jednak porzucać swojego mrocznego dzieła.
W listopadzie poprzedniego roku na rynku zagościło pierwsze duże DLC o nazwie Bloody Ties. Okazuje się, że wszystko, co najgorsze w pozytywnym tego słowa znaczeniu, dopiero do Dying Light 2 nadchodzi. Od jakiegoś czasu wiemy, iż Techland planuje wydać kolejną dużą aktualizację wprowadzającą do uniwersum jeszcze więcej mroku. Jest to w pewien sposób wyjście naprzeciw oczekiwaniom fanów serii, którzy domagali się podkręcenia mrocznych klimatów.
Nieco więcej wyjaśnił Tymona Smektała z Techlandu w rozmowie z portalem TheGamer. Następna aktualizacja w Dying Light 2 zapewni jeszcze więcej nocnych wrażeń, zdecydowanie intensywniejszą rozgrywkę i sporo nowości. Na ten moment deweloperzy skupiają się na tym, by dopiąć wszystko na ostatni guzik, ale spodziewać się można całkowicie rewolucyjnych mechanizmów, sztuczek wizualnych i dźwiękowych.
Nadchodząca aktualizacja ma być stworzona z rozmachem, a sam Smektała bez ogródek wyznał, że gracze "będą robić w gacie" od napięcia, strachu i tego, co przygotowali dla wszystkich fanów producenci.
Horror stał się ogromną częścią DNA Dying Light, więc zachowamy go jako część doświadczenia posuwającego się naprzód. Nasza następna aktualizacja, zaplanowana na wczesne lato, koncentruje się właśnie na tym - zwiększamy nasze nocne wrażenia, czyniąc je jeszcze bardziej przerażającymi










